11 kwietnia 2010

Wywiad z Bartkiem Konopką i Weroniką Bilską

Piękne zdjęcia do „Brzydkich słów”

"Suplement", Nr 01/2010

Studentka V roku realizacji obrazu filmowego Wydziału Radia i Telewizji UŚ, Weronika Bilska (26 lat), za zdjęcia do filmu „Brzydkie słowa” w reżyserii Marcina Maziarzewskiego, na zakończonym w Łodzi Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage 2009 otrzymała Złotą Kijankę w Konkursie Etiud Studenckich oraz Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich.


Weronika Bilska

Fot. archiwum Weroniki Bilskiej

Jakie nowe doświadczenia towarzyszyły ci przy pracy nad „Brzydkimi słowami”?

Nowym doświadczeniem przy realizacji był przede wszystkim temat, w którym główna postać zmaga się z dość uciążliwą przypadłością, czyli zespołem Tourette'a. Wyzwaniem było opracowanie takiej koncepcji formalnej filmu, żeby nie udziwniać dodatkowo świata bohatera. Dlatego zdecydowaliśmy się na bardzo prosty sposób opowiedzenia tej historii.

Przeklinasz na planie?

Zdarza mi się pod nosem, od czasu do czasu.

Najpierw interesowałaś się fotografią. Niewiele kobiet zajmuje się operatorstwem. Skąd ten wybór?

Wybór operatorki wziął się z tego, że moje zainteresowanie fotografią w dość naturalny sposób przeszło w zainteresowanie filmem, a następnie samą pracę z kamerą. Fotografia przestała mi bowiem wystarczać.

Dlaczego zdecydowałaś się na studia w Katowicach, a nie w Łodzi?

Studia w Katowicach wybrałam, ponieważ system nauczania, o którym słyszałam, pasował mi bardziej niż zasady w łódzkiej filmówce. I swojego wyboru nie żałuję, mimo różnych trudnych momentów, z którymi w czasie studiów musiałam się zmierzyć. I dalej się zmagam.

Sfotografowany przez Weronikę Bilską film powinien być...

Poruszający, czyli taki, który coś w widzu uruchamia.

Nad czym aktualnie pracujesz?

Kończę zdjęcia do dokumentu i przygotowuję się do pracy nad paroma projektami.

BK

„Królik po berlińsku”. Film przyrodniczy o socjalizmie

"Suplement", Nr 01/2010

Bartek Konopka – 37 lat, absolwent Wydziału Radia i Telewizji UŚ – został nominowany do Oskara w kategorii Najlepszy Krótkometrażowy Film Dokumentalny. To pierwsza nominacja do tej nagrody dla absolwenta katowickiej filmówki.


Bartek Konopka

Fot. archiwum Bartka Konopki

Do gali zostało 15 dni. Czy bilet do Los Angeles już kupiony?


Nie. Czekam do ostatniej chwili, bo tak naprawdę bardziej wyczekuję drugiego dziecka, które ma nam się narodzić w tym samym czasie. W końcu to dopiero pierwsza nominacja.

Artystyczne dokumenty to nie jest w Polsce popularny gatunek. Dlaczego zdecydował się pan na opowiedzenie historii o berlińskim murze i to w dodatku ze zwierzętami w roli głównej?

Robię dokumenty i reportaże od 13 lat. Zrobiłem kilkanaście półgodzinnych filmów, dwa godzinne. Znudziły mi się tradycyjne formy. Uważam, że dokument paradoksalnie daje większą swobodę twórczą niż fabuła. Nie ma ograniczeń budżetu, konwencji, aktorów. Długo czekałem na zrobienie czegoś oryginalnego i zaskakującego. To najbardziej lubię w kinie.

Mówi pan, że to film o socjalizmie jako zjawisku przyrodniczym. Co ma pan na myśli?

Inaczej – film przyrodniczy o socjalizmie. Przyglądamy się pod lupą królikom doświadczalnym, jakimi byliśmy w PRL-u, NRD, Czechosłowacji itd. Ta epoka jest coraz bardziej odległa. Można pozwalać sobie na coraz większy nawias w opowiadaniu o niej. Nie było dotąd takiego dokumentu o murze. Tego typu odwilż zaczęła się w fabule niemieckiej – „Good Bye Lenin!”, „Słoneczna Aleja” – ale nie w dokumencie. Tym bardziej miło nam, że polskimi łapkami zrobiliśmy wyłom w tej dziedzinie.

Jesienią ruszyły zdjęcia do pańskiego debiutu fabularnego „Lęk wysokości”. Jaką historię chce pan opowiedzieć tym razem?

To jest zupełnie inna bajka. Osobisty, intymny film. Opowieść o spotkaniu normalności z szaleństwem. Historia reportera telewizyjnego, któremu chory psychicznie ojciec zakłóca karierę, za pośrednictwem telewizji i telewizorów. Premiera na jesieni.

Uniwersytet Śląski to dla pana...

Odskocznia w świat wyobraźni i przeżyć artystycznych. Tam, na WRiTV, zaczęła się moja głębsza przygoda z filmem. Zaczęło się eksperymentowanie, od pierwszego ćwiczenia. Miałem też świetny rok i inspirujących mistrzów.

BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz