16 listopada 2010

Dziennik z podróży do Chin. Część 1

"Suplement", nr 04/2010

W marcu wysłałem do przedstawicielstwa Chińskiej Rady Stypendialnej w Brukseli podanie o językowe stypendium rządu chińskiego w Pekinie – www.csc.edu.cn. W lipcu przyszła informacja o przyjęciu.

Na początku wszystko było interesujące. Kolej transsyberyjska, nowa kultura. Później zaczął dokuczać mi smog i problemy w porozumieniu się z Chińczykami w języku angielskim. Na koniec groziło mi zatrzymanie na granicy.


23 sierpnia 2010

Pociąg relacji Praga-Moskwa odjechał z Katowic.


24 sierpnia 2010

Moskwa. Mauzoleum Lenina – pierwsze wrażenie: jest z plastiku. Dalej muzeum Bułhakowa – zrobiłem obiecaną fotografię kota Behemota.


25 sierpnia 2010

Altan (mój towarzysz podróży z pociągu) zaprosił mnie do siebie do Kałmucji. Powiedział, że sfinansuje podróż i pobyt. Będziemy łowić ryby i polować.


28 sierpnia 2010

Rano minęliśmy Bajkał. Wieczorem przekroczyliśmy mongolską granicę. Altan kupił pierogi i soloną herbatę z mlekiem. Mówi, że Mongołowie ciężko pracują i tracą sól kiedy się pocą.


Kolej transsyberyjska. Granica rosyjsko-mongolska

Fot. BK


29 sierpnia 2010

Altan wysiadł w Ułan Bator. Mam teraz w przedziale Anglika, Francuza i Belgijkę.

Kierujemy się na południe. Temperatura rośnie i dochodzi do 30 stopni. Po horyzont rozciągają się stepy, a na nich owce, wielbłądy i małe drewniane wioski.

Minęliśmy pustynię Gobi.

Dotarliśmy do chińskiej granicy. Mongolscy mundurowi salutowali nam na pożegnanie, a w Chinach powitała nas muzyka klasyczna z głośników. Robotnicy zmieniali zestawy kołowe w pociągu, ponieważ w Mongolii i Chinach jest różny rozstaw torów.

Poznałem Ellen i Gene'a. Pochodzą z małego miasteczka niedaleko Seattle. Gene, starszy mężczyzna z siwą brodą, prowadzi tam sklep ze zdrową żywnością. Ellen, młoda malarka – miała wystawy w Ameryce i Berlinie, jest jego klientką. Gene powiedział jej, że chciałby wybrać się w podróż koleją transsyberyjską, ale nie ma z kim. Ellen zaproponowała, że z nim pojedzie.

Znalazłem na niebie Wielki Wóz.


30 sierpnia 2010

W pokoju jestem z Białorusinem Witalisem. Ma 21 lat, jest szczupły, wysoki, ma ciemne włosy. Jest pasjonatem chińskiej kultury. Przez trzy lata studiował sinologię w Mińsku.


1 września 2010

Artykuły w anglojęzycznej gazecie „China Daily”: szóste urodziny pandy wielkiej podarowanej Tajwanowi w geście przyjaźni; Chiny powinny uczyć się od Japonii, jak rozwijać się gospodarczo; dialog Chin z Unią Europejską; mniejsze kary dla tych, którzy mają więcej niż jedno dziecko; brytyjski ekspert radzi Chińczykom, żeby poprawili swoje maniery – nie jedli z otwartymi ustami, nie palili między daniami; potrzebne są dobre tłumaczenia chińskiej literatury, aby nie była uznawana za propagandową; Chiński informatyk stworzył przodującą w świecie stronę internetową do wymiany plików; bezpłodność przynosi wzrastającą frustrację.


2 września 2010

Wraz z zapoznanymi w pociągu transsyberyjskim Polakami i Witalisem pojechaliśmy na wycieczkę z chińskiego biura podróży. Byliśmy w sklepie z nefrytem, na Wielkim Murze w Juyongguan, na grobowcach Mingów, w muzeum jedwabiu i herbaciarni.

Odcinek Wielkiego Muru w Juyongguan to przejście z dwoma bramami. Pierwsze umocnienia powstawały tu w I tysiącleciu przed Chrystusem. Obecny kształt nadała dynastia Ming w XIV w. Fragment został odbudowany na przestrzeni ostatnich lat.

Miski do picia alkoholu użyłem dzisiaj jako popielniczki. Nie wiedziałem do czego służy.


4 września 2010

Na informacji o przyjęciu jest napisane, żeby przygotować 12 zdjęć legitymacyjnych. Przy rejestracji zabrali 5, do ewentualnego badania potrzebuję 1, do rejestracji pobytu również 1. Po co tyle zdjęć i dlaczego mam przygotować 12, a zabierają 7? Zapytałem. Nie wiedzą.


5 września 2010

Witalis stał się moim przewodnikiem i tłumaczem.

Światopogląd wielu Chińczyków to połączenie taoizmu, konfucjanizmu i buddyzmu.

– Chińska wiara i filozofia bierze się z yin i yang – powiedział Witalis – dwóch uzupełniających się we wszechświecie sił. Konfucjusz nazywany jest tutaj wielkim nauczycielem. Z kolei taichi to medytacja ruchowa, połączenie tańca i sztuk walki. Polega na absorbowaniu energii z powietrza i doskonaleniu oddechu. Ma na celu zwiększenie koncentracji i poprawienie kondycji.

Witalis opowiedział mi o chińskiej mitologii: – Zachód symbolizuje biały tygrys, wschód lazurowy smok, południe czerwony feniks, a północ brązowy żółw. Smok uważany jest za boga, a jednym z jego dziewięciu synów jest lew, symbol straży i siły.


6 września 2010

Za najwybitniejszego nowoczesnego pisarza uznaje się w Chinach Lu Xuna (1881-1936). Wprowadził do chińskiej literatury język potoczny. Pisał: „Za młodu snułem wiele marzeń, później zapomniałem o większości z nich, ale nie żałuję tego”.


8 września 2010

Miałem dzisiaj pierwsze zajęcia. Uczę się w grupie początkującej na Wydziale Zaawansowanej Nauki Języka Chińskiego (Pekiński Uniwersytet Językowy – Beijing yuyan daxue).

Będę uczył się dialektu mandaryńskiego od poniedziałku do piątku od 8.30 do 12.30. Jedne zajęcia trwają 50 minut.


9 września 2010

Wo he lucha. – Po raz pierwszy użyłem chińskiego. Zamówiłem zieloną herbatę.


10 września 2010

Cywilizacja chińska ma 5 tysięcy lat. Pierwsza dynastia – Shang – panowała tu w II tysiącleciu przed Chrystusem, a pierwszy cesarz – Qin Shi Huangdi – w III w. przed Chrystusem. Po jego śmierci rządy objęła dynastia Han. Jej cesarstwo objęło swoim zasięgiem obszar dzisiejszych Chin. Ukształtowała się wówczas chińska tożsamość i kultura narodowa. XIII w. – podbój mongolski. XVII w. – podbój mandżurski.

Rozkład cesarstwa przez podział Chin na strefy wpływów obcych mocarstw doprowadził do jego upadku w 1911 roku i późniejszej walki komunistów z narodowcami o władzę. Do 1945 roku na terytorium Chin miała miejsce ekonomiczno-militarna ekspansja Japonii.

Narodowcy uciekli na Tajwan, a w 1949 roku Mao Zedong proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. Zainicjował politykę Wielkiego Skoku. Jej realizacja przyniosła pogorszenie sytuacji gospodarczej, a miliony Chińczyków umarły z głodu. Późniejsza rewolucja kulturalna przyniosła dezorganizację w kraju oraz aresztowania i mordy podejrzanych o prozachodnie poglądy.

W latach 70. władzę objął Deng Xiaoping. Chiny otworzyły się świat. W 1989 roku prodemokratyczne demonstracje młodzieży na placu Tiananmen w Pekinie zostały krwawo stłumione przez wojsko. Zginęło kilka tysięcy osób.

Wzrost gospodarczy Chin od lat 90. uczynił je drugą gospodarką świata.

Słowo „Chiny” wywodzi się od dynastii Qin. Chińczycy nazywają swój kraj „Zhongguo” – „Państwo Środka”. „Pekin” to dla Chińczyka „Beijing” – „Stolica Północy”.


11 września 2010

Pojechałem z Witalisem do centrum. Byliśmy przed Zhongnanhai – siedzibą komunistów. Poszliśmy na Tiananmen. Przeszliśmy Bramą Niebiańskiego Spokoju. Wisi tam portret Mao Zedonga.

Weszliśmy do Zakazanego Miasta. Przez 500 lat służyło 24 cesarzom. Zwykli ludzie nie mieli do niego wstępu. Właściwy plan kompleksu ukształtował się w epoce Ming. Większość obiektów wzniesiono w XV w. Przeszliśmy przez rozległy dziedziniec prowadzący do Pawilonu Najwyższej Harmonii – odbywały się tam największe uroczystości państwowe.

– Faliste kształty dachów miały chronić domowników przed złymi duchami – powiedział Witalis. – Duchy mogą poruszać się tylko w linii prostej.


12 września 2010

Byłem w Sali Pamięci Przewodniczącego Mao. W pierwszym pomieszczeniu stał jego pomnik. Ludzie składali kwiaty i kłaniali się. W następnym była jego mumia. Kobieta idąca obok mnie była bardzo przejęta. W ostatniej chwili obracała się kilka razy, żeby jeszcze raz go zobaczyć, zanim zniknie jej z oczu.

Chińczycy są wszędzie tłumem. Cisną się, nie czekają w kolejce, depczą po butach, dźgają rozłożonymi parasolami od słońca.


16 września 2010

Mój list z Pekinu dotarł do Polski po 16 dniach.


18 września 2010

Pojechałem z Witalisem do Świątyni Nieba. Według chińskiej tradycji znajduje się tam środek świata.

List z Polski odebrałem po 17 dniach od wysłania.


21 września 2010

Zgłosiłem się do rejestracji pobytu, ale wyznaczyli mi termin odbioru paszportu na 11 października. 3 października wracam do Polski więc zapytałem, czy muszę się rejestrować. Powiedzieli, że nie.


23 września 2010

Poszedłem z Witalisem do kina na „Legendę pięści”. Bilet kosztował 35 juanów (1 juan – 0,43 zł). Film nie miał angielskich napisów. Opowiadał o Chen Zhenie, ikonie hongkońskiego kina. Bruce Lee grał tę postać we „Wściekłych pięściach” w 1972 roku. Akcja „Legendy” rozgrywała się z okupowanym przez Japończyków Szanghaju w latach 20.

Telewizja wyemitowała film o japońskiej okupacji. Czytam w gazecie, że znany chiński reżyser nakręcił film o podobnej tematyce. Inny znany chiński reżyser również planuje podobny film. Odnoszę wrażenie, że okupacja japońska to dla Chińczyków jak hitlerowsko-sowiecka okupacja Polski.

Poszedłem z Witalisem do restauracji i zjedliśmy kaczkę po pekińsku. Pokrojona w kawałki, macza się je w sosie – podobnym do magi – i zawija w placek wraz z cebulą i ogórkiem. Na osobnym talerzu dostaliśmy głowę kaczki. Zapłaciliśmy 98 juanów, a za butelkę czerwonego wina „Wielki Mur” – 218!

Rozmawialiśmy o „Legendzie pięści” i kung fu. – Tę sztukę walki stworzyli mnisi z klasztoru Shaolin – powiedział Witalis. – W Chinach uznawana jest za drogę samodoskonalenia.


24 września 2010

Byłem w Pałacu Letnim. Plan założenia pochodzi z XVIII w. Obecna forma pochodzi z przełomu XIX i XX w. i jest dziełem cesarzowej Cixi. Znajduje się tam jezioro Kunming i Wzgórze Długowieczności z posągiem Buddy na szczycie.

Trzy dni po premierze w kinach film „Legenda pięści” można już kupić w sklepach. Kupiłem inny – „Kult zła”, klasykę z Jetem Li (9 juanów) oraz dwupłytowy album Faye Wong (25 juanów) i dwupłytowe wydanie jej teledysków na DVD (40 juanów).


25 września 2010

Dziekanat mówi, że planowanej na wrzesień wycieczki na Wielki Mur nie będzie.


26 września 2010

Wo jiao Baertuo. Nazywam się Bartosz. Wo shi Bolan ren. Jestem Polakiem. Ni hao! Dzień dobry! Xiexie. Dziękuję. Dianhua (elektryczne słowa) – telefon, diannao (elektryczny mózg) – komputer, guangpan (błyszczący talerz) – CD.


27 września 2010

Policjant powiedział mi, że moja wiza kończy się 29 września i po tej dacie nie będę mógł opuść Chin.


30 września 2010

Odebrałem nową wizę. Nie musiałem nic płacić.


1 października 2010

Dzisiaj przypada w Chinach Święto Narodowe – 61. rocznica utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej.

O 10.00 oglądałem transmisję na żywo z placu Tiananmen. Minuta ciszy dla tych, którzy poświęcili się dla niepodległości i wyzwolenia. Prezydent wraz z innymi dygnitarzami złożył kwiaty pod Pomnikiem Bohaterów Ludowych. Obszedł pomnik, a za nim dygnitarze i inni uczestnicy. Wszystko odbyło się bez przemówień. Spikerka w telewizji: „To pomnik narodowy, pamięci męczenników, którzy poświęci swoje życie w XX w.”.

Anglojęzyczna telewizja wyemitowała film dokumentalny o utworzeniu Chińskiej Republiki Ludowej. Narrator mówił, że nastała wtedy wolność, demokracja, rozwój gospodarczy i emancypacja kobiet.

Od maja trwa w Szanghaju wystawa światowa Expo 2010. Dzisiaj przypada dzień chińskiego pawilonu. Telewizja na żywo transmitowała przemówienia inauguracyjne.„Jesteśmy najlepiej rozwijającym się krajem na świecie” – mówił jeden z prelegentów.


2 października 2010

Byłem na Wielkim Murze w Badaling. Odrestaurowany w 1957 roku. Strażnice z epoki Ming, 6 m szerokości.

Ryszard Kapuściński, „Ten Inny”: „Historia zna całe cywilizacje, które nie wykształciły żadnego zainteresowania światem zewnętrznym. (...) Jeszcze dalej posunęła się cywilizacja chińska: po prostu odgrodziła się od reszty świata murem”.


Wielki Mur Chiński w Badaling

Fot. BK

Aby studiować w Chinach i otrzymać pozwolenie na pobyt, trzeba poddać się badaniom lekarskim. Jednej studentce wykryto wadę serca. Kazali jej wracać do domu. Dopiero, kiedy ktoś wyjaśnił, że to wada wrodzona, pozwolono jej zostać.

A co z utratą zdrowia w Chinach? Przez smog kaszlę, pluję i bolą mnie płuca.


3 października 2010

Ryszard Kapuściński, „Podróże z Herodotem”: „(...) uświadamiałem sobie, że te cywilizacje [chińska i indyjska] są tak ogromne, bogate, złożone i różnorodne, iż aby poznać choćby fragment jednej z nich, bodaj skrawek tylko, trzeba by poświęcić temu całe życie”.

Wróciłem do domu.

BK

1 komentarz:

  1. Witam,
    Piękny tekst, zazdroszczę wspaniałej przygody.
    Pozdrowienia
    O.

    OdpowiedzUsuń