18 grudnia 2012

Street art z perlikiem i żelazkiem

Mysłowice.twojemiasto.info, 7 grudnia 2012

Mieszkańcy miasta widzą je na murze, przejeżdżając pociągiem obok kopalni Mysłowice. Widzą je przy rynku, wchodząc do pubu Wiking. To prace Razpazjana.


Mural Raspazjna na ogrodzeniu KWK Mysłowice

Fot. BK

Za początek street artu, sztuki ulicy, można uznać lata 80. Na stacjach metra w Nowym Jorku Keith Haring tworzył tam wtedy jedne z pierwszych graffiti – rysował kredą na tablicach ogłoszeń. Poza graffiti, które zwykle tworzone jest farbą w sprayu, zjawisko obejmuje m.in. duże malowidła ścienne – murale, które mogą być połączeniem wielu technik – oraz naklejki i instalacje. Obecnie jednym z najbardziej znanych streetartowców jest anonimowy Brytyjczyk Banksy, autor m.in. malowanych na ścianach szczurów.

Sztuka ulicy prezentowana jest dzisiaj na festiwalach. Jeden z nich dwukrotnie zorganizowany został przez Instytucję „Miasto Ogrodów” w Katowicach, w 2011 i 2012 r. Organizatorzy chcą zmieniać miasto i przyzwyczaić ludzi do tego, że dobrą sztukę mogą zobaczyć nie tylko w galerii.

Jednym z uczestników katowickiego wydarzenia był Raspazjan (Spaz). Artysta nie chce, aby nazywano go streetartowcem. Uważa się za malarza. Lubi bawić się formą. Na jego muralach często pojawiają się śląskie symbole. Zaczął je wykorzystywać, odkąd wciągnęły go książki o regionie. W Mysłowicach widzimy więc perlik i żelazko – górnicze godło.

– Praca na zabudowaniach kopalni powstała w ramach projektu Kraków-Berlin-XPRS, organizowanego przez Dom Norymberski w Krakowie – mówi Raspazjan. Projekt miał na celu ingerencję w przestrzeń miejską na trasie pociągu łączącego Kraków z Berlinem, siedziby teatrów Starego w Polsce i Maxima Gorky'ego w Niemczech – Natomiast jeśli chodzi o Wiking, zwyczajnie zaprosił mnie właściciel, żebym ozdobił salkę – dodaje Raspazjan.

Prace pochodzącego z Mikołowa artysty często pojawiają się w towarzystwie murali Mony Tusz – jak w Mysłowicach – i Magdaleny Drobczyk.

BK

1 komentarz: