17 listopada 2011

Kraków nadal śpiewa poezję

"Suplement", Nr 04/2011

Przesłuchania ponad pięćdziesięciu nominowanych do finału 47. Studenckiego Festiwalu Piosenki rozpoczęły się 19 października br. w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Jury zdecydowało, że pierwszą nagrodę wysokości 7 tys. zł otrzymali...

...ex aexuo Jakub Pawlak i Tomasz Steńczyk. W skład jury weszli Jacek Cygan, Zygmunt Konieczny, Ewa Kornecka, Jan Poprawa, Jerzy Satanowski, Bogusław Sobczuk, Jan Wołek i Zbigniew Zamachowski. Drugą nagrodę przyznano Alicji Pyziak, a trzecią Agacie Rożankowskiej. Ponadto, Nagrodę im. Wojciecha Bellona otrzymał Paweł Leszowki, a Nagrodę im. Jacka Kaczmarskiego Piotr Bukartyk.

Dziesięciu laureatów i wyróżnionych zaprezentowało się podczas koncertu galowego na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego w sobotni wieczór, 22 października br. – Kraków kojarzy się ze Studenckim Festiwalem Piosenki – mówił Zbigniew Zamachowski, prowadzący. Przypomniał, że swoją karierę rozpoczynali tu m.in. Ewa Demarczyk, Maryla Rodowicz, Marek Grachuta, Jacek Kaczmarski, Grzegorz Turnau i on sam.

Występy rozpoczęła Karolina Jankowska z piosenką „Dzieci Hioba” Jacka Kaczmarskiego. – Jak się czujesz, występując na tej samej scenie, co Helena Modrzejewska i ja? – pytał Zamachowski.

Druga część koncertu, zatytułowana „C'est la vie”, poświęcona była pamięci krakowskiego piosenkarza jazzowego Andrzeja Zauchy w dwudziestolecie tragicznej śmierci. – Jako jedyny spośród państwa jestem uprawniony do prowadzenia tego koncertu, ponieważ nie skończyłem studiów, a zaczynałem trzy razy – mówił przyjaciel Zauchy Andrzej Piaseczny. Wśród wykonawców pojawili się m.in. Janusz Radek (z rewelacyjnym wykonaniem „Masz przewrócone w głowie”), Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau („Pani Zosia”) oraz Dżamble – jeden z pierwszych zespołów Zauchy.

Ponad trzygodzinny koncert zamknęła piosenka „C'est la vie” w wykonaniu Ryszarda Rynkowskiego.


Na Festiwalu z wierszem Wojaczka

Na co dzień student informatyki, w wolnych chwilach komponuje i śpiewa poezję. Jakub Pawlak ze Strykowa, 20 l., zwycięzca 47. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie.


Jakub Pawlak

Fot. KM

Jak znalazłeś się na Studenckim Festiwalu Piosenki?

Wystąpiłem na Spotkaniach Zamkowych „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie. Dostałem tam drugą nagrodę i rekomendację do udziału w Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie.

Jaki repertuar wybrałeś na koncert galowy Festiwalu?

Komponuję muzykę przede wszystkim do wierszy polskich poetów. Wykonuję na Festiwalu trzy utwory. Na koncercie galowym prezentuję „Tańcowały dwa Polaki” Józefa Barana oraz „Balladę o murach Jerycha” Joanny Kulmowej. Oprócz tego, na przesłuchaniach konkursowych, śpiewałem „Sezon” Rafała Wojaczka.

Czy na co dzień zajmujesz się muzyką?

Na co dzień studiuję informatykę w zarządzaniu. Jeśli chodzi o muzykę, robię to z wielką pasją w każdej wolnej chwili.

Gdzie można cię usłyszeć?

Zdarza mi się zostać zaproszonym przez różnych organizatorów imprez artystycznych, niezwiązanych ściśle z poezją śpiewaną, muzyką, piosenką artystyczną. Zdarza mi się zagrać recital w ramach przeglądów, teatrów amatorskich, konkursu literackiego. Jeśli chodzi o nagrania, to nagrywałem tylko amatorsko we własnym zakresie.

Może w najbliższym czasie będziesz występował w Katowicach?

Jeszcze nie mam takich planów.

Po Studenckim Festiwalu Piosenki czeka cię zapewne kariera taka, jak Marka Grechuty czy Grzegorza Turnaua.

Nie wiem, czy można coś takiego o mnie powiedzieć. Na pewno tego typu wyróżnienie może owocować w przyszłości dodatkowymi możliwościami. Nie chcę się na nic nastawiać. W przyszłym roku chciałbym odwiedzić kilka festiwali, nie spocząć na tym, co udało mi się zrobić w tym roku. Chciałbym się dalej rozwijać. Wielkim marzeniem jest nagranie własnej płyty i prezentowanie swojego materiału przed publicznością. Jak będzie, zobaczymy.



Piosenka autorska z Elbląga

– Jeśli jurorom podoba się to, co robię, to mam świadomość, że robię to porządnie – mówi zwycięzca 47. Studenckiego Festiwalu Piosenki Tomasz Steńczyk z Elbląga, 33 l.


Tomasz Steńczyk

Fot. KM

Jesteś studentem?

Byłem. Festiwal został tylko w nazwie studencki. Nie wszyscy uczestnicy są studentami. Niektórzy są jeszcze na to za młodzi.

Poza tegorocznym zwycięstwem w Krakowie, w 2010 roku zdobyłeś główną nagrodę Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy Poezję”.Czy takie nagrody wpływają na późniejszą działalność muzyczną?

Jeśli jurorom podoba się to, co robię, to mam świadomość, że robię to porządnie. Takie nagrody na pewno pomagają. Każda nagroda daje kopniaka do działania.

Występujesz często z repertuarem Edyty Geppert, Marka Grechuty, Agnieszki Osieckiej. Czy tworzysz też własne piosenki?


Tak, dzisiaj podczas koncertu galowego wraz z zespołem gramy dwie piosenki autorskie, do których tekst napisał zaprzyjaźniony ze mną Sławek Wolski, a do których ja napisałem muzykę. Stale staram się pisać do teksów, które mi nadsyła.

Czy twoje zainteresowanie muzyką wiąże się z wykształceniem?

To jest tylko zainteresowanie. Z wykształcenia po technikum jestem mechanikiem, a jeśli chodzi o studia, to skończyłem zarządzanie organizacjami.

Pracujesz w domu kultury w Elblągu.

Tak, pracuję tam jako akustyk.

Byłeś też członkiem zespołu Mechaniczna Pomarańcza.

Zespół się rozwiązał. Niektórzy nie mieli na to czasu. To była śmierć naturalna. Zacząłem robić coś innego. W przyszłym roku mam zamiar nagrać własną płytę z nowymi utworami. Wraz z zespołem planujemy wejść do studia na początku roku. Minie trochę czasu, zanim się to nagra, zmiksuje. Nie wiem, czy płyta ukarze się w połowie roku czy może pod koniec.

Być może na niedługo ponownie pojawisz się w Krakowie.

Dostałem zaproszenie na Festiwal Twórczości Korowód. Bardzo możliwe, że przyjedziemy. Jeśli starczy nam sił, bo podróż do Krakowa jest straszna. Festiwal rozpoczyna się 12 listopada. Zagralibyśmy tam dwie piosenki.

BK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz