"Gazeta Mysłowicka", nr 25/2013
31 lipca 2013
29 lipca 2013
Połączone brzmienia na Męskim Graniu
www.suplement.us.edu.pl, lipiec 2013
Możdżer, O.S.T.R., Soyka, Nosowska
i Łobaszewska. To tylko niektórzy z wykonawców, którzy wystąpili
ze sobą na jednej scenie podczas koncertu 20 lipca w Chorzowie.
O.S.T.R., Katarzyna Nosowska i Small Synth Orchestra w Chorzowie
fot. BK
Męskie Granie wystartowało w 2010 r.
Od tamtej pory cykl letnich koncertów odwiedza co roku największe
miasta Polski. W tym roku dyrektorami artystycznymi imprezy są
wokalistka zespołu Hey Katarzyna Nosowska i raper Adam „O.S.T.R.”
Ostrowski (Ostry).
– Bywa, że z pozornie mało spójnych
składników powstaje szalenie interesujący dla kubków smakowych
koktajl – mówiła w czerwcu wokalistka Hey. – Tak widzę
mieszankę Ostrego i Nosowskiej. To prawdziwe porozumienie poza
stylami, dowód na istnienie płaszczyzny wrażliwości i pasji, na
której spotkać może się każdy, z każdym. Adam jest dla mnie
dodatkowym źródłem zasilania.
W chorzowskiej Sztygarce wystąpili:
Krzysztof Zalewski, Ballady i Romanse, Fisz i Emade z grupą
Tworzywo, Très.B i
energiczna Maria Peszek, promująca swój ubiegłoroczny album „Jezus
Maria Peszek”.
Pianista Leszek Możdżer pojawił się
na scenie w towarzystwie Ostrego. Było to ciekawe połączenie rapu
i muzyki jazzowej. W trakcie przygotowań do występu z fortepianu
Możdżera urwała się noga, pokazana publiczności przez
prowadzącego wieczór Piotra Stelmacha, dziennikarza radiowej Trójki (dla fortepianu organizatorzy znaleźli inne oparcie).
Stanisław Soyka wystąpił z
piosenkami m.in. Czesława Niemena. Gościem podczas tego występu
był gitarzysta Niemena Tomasz Jaśkiewicz i Katarzyna Nosowska,
która wraz z Soyką zaśpiewała jedną z piosenek.
Po zespole Hey (z udziałem Soyki) na
scenie pojawiła się grupa 2Cresky z gościnnym udziałem wokalisty
L.Stadt Łukasza Lacha. Występowi towarzyszyły wyświetlane na
telebimie animacje.
Podczas koncertu Ostrego wystąpiła
obchodząca tego dnia urodziny Grażyna Łobaszewska, dla której
publiczność zaśpiewała „Sto lat”.
Podczas wieczoru za wizualizacje na
scenie odpowiedzialny był Tomasz „Spider” Pająk.
W przerwach między koncertami
prowadzący Piotr Stelmach wraz z kamerzystą ruszył za scenę, aby
pokazać publiczności kulisy organizacyjne. Dla uczestników
koncertu miał też prezenty w postaci płyt.
– Jest tu dobra organizacja – mówił
jeden z uczestników. Dobrym pomysłem była kaucja za kubki na piwo.
Na terenie imprezy pomogło to utrzymać porządek.
– Animacje na 2Creskach były super.
Podobała mi się Maria Peszek – mówiła jedna z uczestniczek.
Koncertem finałowym był występ Small
Synth Orchestra, powstałej specjalnie na Męskie Granie. Wraz z nią
Katarzyna Nosowska i O.S.T.R. wykonali na zakończenie promującą
imprezę piosenkę „Jutro jest dziś”.
BK
28 czerwca 2013
23 czerwca 2013
Paul McCartney: Cześć Polacy, dobry wieczór Warszawo!
– Przykro mi, że nie potrafię powiedzieć więcej, ale to dla mnie bardzo trudny język – mówił 71-letni muzyk. 22 czerwca wystąpił na Stadionie Narodowym w ramach trasy „Out There!”. Chociaż od lat 80. nie okupuje już pierwszych miejsc list przebojów, żyjąca legenda podbiła serca publiczności.
Paul McCartney w Warszawie
fot. BK
Był to jeden z trzech koncertów,
które w tym roku były Beatles zagra w Europie.
Podczas prawie trzygodzinnego występu
McCartney wykonał piosenki z repertuaru legendarnej czwórki
(1960-1970), Wings (1971-1981) i utwory solowe, m.in.: „Band on the
Run”, wzruszający „Blackbird”, „Eleanor Rigby”, „Get
Back”, „Hey Jude”, „Lady Madonna”, „Let It Be”, „My
Valentine” (z najnowszej, wydanej w 2012 r., płyty „Kisses on
the Bottom”), „Paperback Writer”, „Something”, „Yesterday”
oraz widowiskowe „Helter Skelter” i „Live and Let Die”.
Podczas „Hey Jude” fani wyciągnęli
wydrukowane kartki z napisami „Hey” i „Paul”. Na pierwszym
bisie McCartney pojawił się z polską flagą w rękach.
Kiedy w marcu organizator występu w
Polce wypuścił do sprzedaży bilety, najtańsze kosztowały 242 zł.
Przed koncertem można je było kupić za 129 zł. Zabieg
marketingowy czy brak zainteresowania? Tak czy inaczej piosenek
wysłuchało na stadionie 26 tys. osób i było to jedno z
najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce od lat.
– Chociaż było słabe nagłośnienie,
to i tak mi się podobało. Nie podejrzewałem, że kiedykolwiek
usłyszę te utwory na żywo – mówił jeden z uczestników
koncertu.
Była to pierwsza wizyta McCartneya w
Polsce. Po wykonaniu na bis piosenek „Golden Slumbers”, „Carry
That Weight” i „The End” z albumu The Beatles „Abbey Road”
muzyk zszedł ze sceny przy wybuchach sztucznych ogni i konfetti.
Pożegnał się słowami: – Do zobaczenia następnym razem!
BK
Cudowna Bartosiewicz zagrała w Parku Śląskim
www.suplement.us.edu.pl, czerwiec 2013
21 czerwca gwiazda lat 90. i
artystka, której koncerty są rzadkością, wystąpiła w ramach
obchodów 63. urodzin parku w Chorzowie.
Edyta Bartosiewicz w Chorzowie
fot. BK
Edyta Bartosiewicz zadebiutowała w
1992 r. albumem „Love”. Jest autorką pięciu bardzo dobrze
przyjętych przez fanów i krytykę przebojowych krążków oraz
laureatką pięciu Fryderyków i Paszportu Polityki. Jej ostatnia
płyta ukazała się w 1998 r. Po premierze „Wodospadów łez”
zniknęła ze sceny. Występowała i nagrywała sporadycznie. Po
latach przerwy artystka zagrała pierwszy koncert w 2010 r. w
Warszawie. Od tamtej pory wystąpiła z koncertem jedynie kilka razy.
W 2011 r. nagrała piosenkę „Witaj w moim świecie” do filmu
„Kubuś i przyjaciele”.
Wyczekiwana od wielu lat płyta
artystki, której premiera wielokrotnie była przekładana,
„Renovatio”, zapowiadana jest po wakacjach. Oficjalna premiera
singla z płyty, „Rozbitkowie”, będzie miała miejsce 24
czerwca.
W Chorzowie publiczność usłyszała
m.in. piosenki: „Niewinność”, „Ostatni”, „Siedem mórz,
siedem lądów”, „Urodziny”, „Zabij swój strach”, „Zegar”,
rewelacyjny cover Joy Division „Love Will Tear Us Apart”, a na
bis m.in. „Upaść, by wstać”.
Artystka zagrała na Śląsku po raz
pierwszy od 2005 r., kiedy gościnnie wzięła udział w
jubileuszowym koncercie grupy Myslovitz w Mysłowicach. Występ
sprzed 8 lat wspominała podczas Urodzin Parku Śląskiego. Po próbie
w Mysłowicach przyjechała z managerem do „parku chorzowskiego”,
pływała na łódce i sprawiło jej to ogromną radość.
To był wieczór pełen wzruszeń.
BK
23 maja 2013
Ze słownika: akademik – członek akademii, student, dom akademicki
"Suplement", nr 2/2013
Wyremontowana
kuchnia, cicha, ładna okolica, sympatyczni pracownicy, miła
atmosfera, miejsca dla palaczy. Tak jest na Ligocie. Są też minusy.
Znikający internet, małe pokoje, brak biurek, mało pralek, stan
ubikacji, duża odległość od uczelni, grasujące dziki. Dla
jednych drogo, dla innych nie. Tak przynajmniej mówią mieszkańcy.
Piszemy o Domach Studenta Uniwersytetu Śląskiego.
Dom Studenta nr 1 w Katowicach-Ligocie
fot. Łukasz Wycisło
UŚ prowadzi 10 Domów Studenta (DS): 3 w Katowicach, 4 w
Sosnowcu i 3 w Cieszynie. W Katowicach-Ligocie zamknięty jest DS 3.
Dlaczego? – Ze względów oszczędnościowych, kiedy
zapotrzebowanie na akademiki przez dłuższy czas kształtowało się
na niskim poziomie – mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik UŚ. –
Jego przyszłość nie jest rozważana jako pojedynczego budynku, a w
kontekście całego osiedla akademickiego.
O
przyznanie miejsca w DS mogą ubiegać się: studenci i doktoranci
UŚ, studenci i doktoranci innych szkół wyższych, a także osoby
niebędące studentami ani doktorantami.
Pierwszeństwo
w przyznaniu miejsca w DS przysługuje m.in. znajdującemu się w
trudnej sytuacji materialnej studentowi lub doktorantowi UŚ, który
jest osobą zamiejscową lub niepełnosprawną. Z kolei pierwszeństwo
w przyznaniu pokoju jednoosobowego oraz pokoju jednoosobowego typu
studio przysługuje studentom lub doktorantom UŚ ostatnich lat
studiów pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia oraz jednolitych
studiów magisterskich, studiującym na więcej niż jednym kierunku
w UŚ lub równolegle w innej szkole wyższej oraz zamieszkującym w
DS w poprzednich latach studiów.
Po
zapewnieniu zakwaterowania studentom lub doktorantom UŚ, o ile
pozwala na to liczba wolnych miejsc, w dalszej kolejności miejsca w
DS mogą otrzymać studenci i doktoranci innych szkół wyższych lub
osoby niebędące studentami ani doktorantami.
Czy
są wolne miejsca? – Na tę chwilę jest pełne obłożenie,
natomiast o wolne miejsca można na bieżąco pytać w Dziale
Studenckich Spraw Socjalnych lub w administracji każdego z
akademików – mówi Szymik-Kozaczko.
W
Katowicach i Sosnowcu ceny za miejsce w pokoju dwuosobowym mieszczą
się w przedziale 339-402 zł za miesiąc od osoby. W Cieszynie ceny
za podobny pokój wynoszą 237 lub 267 zł.
Jaki
jest standard obiektów? – Polepsza się z każdym rokiem
akademickim, remonty na bieżąco przeprowadzane są we wszystkich
akademikach i nie obejmują jedynie bieżących napraw, ale także
polepszenie warunków bytowych dla studentów. Akademiki dysponują
także specjalnymi pokojami przystosowanymi dla potrzeb osób
niepełnosprawnych – mówi Szymik-Kozaczko.
Co
o domach akademickich mówią ich mieszkańcy? Zapytaliśmy studentów
z DS w Katowicach-Ligocie.
Adriana
z DS 1: – Niewiarygodnie: woda, internet, ogrzewanie! Brakuje tylko
paczek żywnościowych.
Płacę
375 zł. Stypendium nie otrzymuję, ale cena nie jest rażąca.
Jest
przyjemnie. Zastrzeżeń brak. U nas cisza, spokój i
wszechogarniający pokój. Ten spokój czasem razi. Razi też brak
komunikatywnych person w sąsiedztwie, ale to wynik złośliwego
losu, który rzucił mnie na piętro, na którym każdy żyje w
swoich 4 ścianach. Na całe szczęście są jeszcze inni. Mieszkanie
w akademiku ma ten duży plus, że można poznać ludzi ze starszych
lat i liczyć na ich pomoc. Bardzo miła sprawa.
20 maja 2013
W obiektywie. Przez modę o kulturze
Krytyczna analiza roli ubioru,
wyglądu, stylu i mody we współczesnym świecie. Tym tematom
poświęcona jest trwająca od 18 maja w Krakowie wystawa fotografii
„Pogranicza mody”.
Jurgen z niemieckiego Darmstadt i ubrania z pokrzyw, fragment „Albumu rodzinnego”
fot. BK
„Jedna z klasycznych teorii
antropologicznych mówi, że poprzez refleksję nad zwyczajami
żywieniowymi i życiem seksualnym można badać daną kulturę jako
całość – podaje organizator Fundacja Sztuk Wizualnych. – Za
»Pograniczami mody« stoi
przekonanie, że ubranie
oraz związane z nim zachowania i zwyczaje, a także ich wizualne
reprezentacje mogą być analogicznym narzędziem pozwalającym
przyjrzeć się kluczowym aspektom kultury współczesnej”. Zdaniem
organizatora moda i styl mogą być zarówno narzędziem
konstruowania i manifestowania jednostkowej tożsamości, jak i
metodą na jej dyscyplinowanie oraz podporządkowanie.
– „Pogranicza mody” oferują
alternatywne spojrzenie na problematykę związaną z modą i stylem
oraz sposobami ich przedstawiania – mówi Paweł Szypulski, kurator
wydarzenia. – Na wystawie niemal zupełnie nieobecna jest typowa
fotografia modowa. Można będzie za to zobaczyć prace artystów
konceptualnych i dokumentalistów. Zgromadzone projekty reprezentują
bardzo zróżnicowane podejście do tematu – część jest głęboko
ironiczna, część analizuje go z pełną powagą.
Wśród prezentowanych artystów i
projektów znajdują się m.in. Zbigniew Libera, Józef Robakowski,
Charles Freger, Phyllis Galembo oraz Towarzystwo Inicjatyw Twórczych
„ę”.
Warszawskie Towarzystwo „ę”
przygotowało projekt „Album rodzinny”. Polegał na stworzeniu
wystawy-instalacji, złożonej z fotografii pochodzących z
rodzinnych zbiorów. – Projekt przyniósł mi wielką satysfakcję,
dał możliwość połączenia zainteresowań ze studiów
historycznych, socjologicznych i fotograficznych – mówi Karolina
Sobel, współtwórca „Albumu”. – Najważniejsze w tym
przedsięwzięciu było spotkanie z drugim człowiekiem,
zainteresowanie historiami. To, co jest zaprezentowane na ścianie w
Bunkrze, to zaledwie drobna wizualizacja, która była przyczyną
tego spotkania. Na czas projektu, wyławiając z rodzinnych archiwów
historie na ścianę, poczułam się jak kolekcjoner sztuki.
Wystawa „Pogranicza mody”
organizowana jest w ramach Miesiąca Fotografii. Znajduje się w
Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki przy pl. Szczepańskim
3a. Potrwa do 16 czerwca. Wstęp: 5 i 10 zł.
BK
17 maja 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)









