fot. Julie Shop
Koszulki z Szemranym dostępne w Julie Shop.
21 sierpnia 2014
5 sierpnia 2014
Legendy zagrały na OFF
www.gazetamyslowicka.com, 5 sierpnia 2014
Kilkudziesięciu wykonawców muzyki
alternatywnej i nie tylko wystąpiło między 1 a 3 sierpnia na
katowickim OFF Festivalu. Impreza odbyła się po raz 9. Bawiło się
na niej prawie 15 tys. osób.
Belle and Sebastian w Katowicach
fot. Bogumił Stoksik
W Dolinie Trzech Stawów wystąpili
m.in. The Notwist, „najlepszy brytyjski z niemieckich zespołów”
– wykonał m.in. piękny „Pick Up the Phone” z albumu „Neon
Golden” (2002) – szkocki The Jesus and Mary Chain, jeden z
pionierów stylu shoegaze, dyrektor festiwalu i były wokalista
Myslovitz Artur Rojek, angielski Slowdive, z pięknym coverem Manual
„Blue Skied an' Clear” i cudowny szkocki Belle and Sebastian.
Po raz kolejny festiwal zorganizował
konkurs, w którym młodzi, debiutujący artyści mogli wystąpić w
Katowicach. Przeciwko zasadom konkursu zaprotestował poznański
Szezlong. Nie chciał wystąpić za darmo. „Zapłacenie
zagranicznemu wykonawcy, jak My Boody Valentine, 150 tys. euro [MVB
wystąpił w 2013 r. – red.] nie stanowiło najmniejszego problemu
(...) konkursom na śmiesznych zasadach, w których nie liczy się
muzyka, a jedynie popularność wykonawcy – mówimy stanowcze NIE”
– podaje grupa w serwisie Facebook.
– Widzę tu dużo obcokrajowców,
więcej niż w ubiegłych latach. To chyba znaczy, że festiwal
zyskuje na popularności – mówił jeden z uczestników.
Lubię tę imprezę, bo na żywo mogę
posłuchać zespołów, których słuchałem z kaset w latach 90.
BK
1 sierpnia 2014
Męskie Granie w Chorzowie. Niespodzianką utwory Koli
www.suplement.us.edu.pl, sierpień 2014
5. trasa koncertowa Męskie Granie 26 lipca ponownie zawitała do Sztygarki. Wystąpili m.in. Dezerter z Lechem Janerką, Pablopavo ze Skubasem, Makowiecki ze Skrzekiem, Waglewski Fisz Emade i Męskie Granie Orkiestra pod kierownictwem Smolika.
5. trasa koncertowa Męskie Granie 26 lipca ponownie zawitała do Sztygarki. Wystąpili m.in. Dezerter z Lechem Janerką, Pablopavo ze Skubasem, Makowiecki ze Skrzekiem, Waglewski Fisz Emade i Męskie Granie Orkiestra pod kierownictwem Smolika.
Jazzombiie w Chorzowie
fot. Damian Kramski, Agencja LIVE
Koncert rozpoczął się od występu
zwycięzcy konkursu Nowe Męskie Granie The Freuders. Następnie na
scenie pojawiły się Pustki.
Dużą
atrakcją był koncert Jazzombie, jedyny na trasie, czyli Lao Che i
Pink Freud, który wykonał piosenki z albumu Koli. Zespół,
zanim przekształcił się w Lao Che, wydał jedną płytę, w 1999
r. – Grałem kiedyś fragment Koli, rymowałem – mówił dla
„Suplementu” w 2011 r. o jednym z solowych koncertów Spięty,
wokalista Lao Che. – Trudno powiedzieć, czy będzie jeszcze można
to usłyszeć. Są zakusy, w ramach Lao Che, na podstawie sugestii z
zewnątrz, próśb, ale nie czuję tego na tę chwilę. – Teraz Lao
Che wykonuje utwory Koli z Pink Freud.
Zwieńczeniem koncertu był występ
zespołu Męskie Granie Orkiestra – grupy utworzonej specjalnie na
tegoroczną trasę. Artyści zinterpretowali jedne z najważniejszych
utworów polskiej sceny muzycznej.
– Miałem nadzieję, że Pustki, jako
znany zespół, wystąpią o późniejszej godzinie – mówił jeden
z uczestników. – Ale, jak przed rokiem w Chorzowie, Męskie Granie
to dobrze zorganizowany i brzmiący koncert.
Występ zakończyło wykonanie singla
promującego tegoroczną trasę „Elektryczny”.
BK
19 lipca 2014
"Broad Peak. Niebo i piekło"
"Przed hejnałem", Radio Kraków, 28 maja 2013
5 marca 2013 r. czterech Polaków – Adam Bielecki, Artur Małek, Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka – weszło na położony w Karakorum ośmiotysięcznik Broad Peak. Było to pierwsze zimowe zdobycie szczytu. Podczas zejścia Kowalski i Berbeka zginęli.
fot. Wikipedia
W 2001 r. himalaista Krzysztof Wielicki ogłosił „Manifest zimowy”. Odpowiedzią na wezwanie stał się program Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, kierowany przez Artura Hajzera. Miał wyławiać młode talenty, zdolne do zdobycia ostatnich niezdobytych zimą ośmiotysięczników. W ramach tego programu Bielecki, Małek, Kowalski i Berbeka dokonali pierwszego zimowego wejścia na znajdujący się na granicy Chin i Pakistanu Broad Peak. Śmierć Kowalskiego i Berbeki wywołała burzę. Dla niektórych był to koniec polskiego himalaizmu.
Co powoduje, że człowiek wystawia swoje ciało na granice wytrzymałości i ryzykując życie wspina się na szczyty wysokich gór? Jak zmienia się himalaizm? Jak z tragedii na Broad Peak powstał "medialny serial"? O wyprawie na szczyt łańcucha górskiego Karakorum 28 maja Sylwia Paszkowska rozmawiała z Przemysławem Wilczyńskim, który wraz z Bartkiem Dobrochem jest autorem książki „Broad Peak. Niebo i Piekło”.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/broad-peak-niebo-i-pieklo
wydawca: BK
5 marca 2013 r. czterech Polaków – Adam Bielecki, Artur Małek, Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka – weszło na położony w Karakorum ośmiotysięcznik Broad Peak. Było to pierwsze zimowe zdobycie szczytu. Podczas zejścia Kowalski i Berbeka zginęli.
fot. Wikipedia
W 2001 r. himalaista Krzysztof Wielicki ogłosił „Manifest zimowy”. Odpowiedzią na wezwanie stał się program Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, kierowany przez Artura Hajzera. Miał wyławiać młode talenty, zdolne do zdobycia ostatnich niezdobytych zimą ośmiotysięczników. W ramach tego programu Bielecki, Małek, Kowalski i Berbeka dokonali pierwszego zimowego wejścia na znajdujący się na granicy Chin i Pakistanu Broad Peak. Śmierć Kowalskiego i Berbeki wywołała burzę. Dla niektórych był to koniec polskiego himalaizmu.
Co powoduje, że człowiek wystawia swoje ciało na granice wytrzymałości i ryzykując życie wspina się na szczyty wysokich gór? Jak zmienia się himalaizm? Jak z tragedii na Broad Peak powstał "medialny serial"? O wyprawie na szczyt łańcucha górskiego Karakorum 28 maja Sylwia Paszkowska rozmawiała z Przemysławem Wilczyńskim, który wraz z Bartkiem Dobrochem jest autorem książki „Broad Peak. Niebo i Piekło”.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/broad-peak-niebo-i-pieklo
wydawca: BK
3 lipca 2014
Łzy w niebie, czyli Clapton w Oświęcimiu
www.suplement.us.edu.pl, czerwiec 2014
20 tys. osób bawiło się na zakończenie Life Festivalu 2014. Główną gwiazdą był brytyjski muzyk Eric Clapton.
20 tys. osób bawiło się na zakończenie Life Festivalu 2014. Główną gwiazdą był brytyjski muzyk Eric Clapton.
Eric Clapton w Oświęcimiu
fot. Konrad Kubuśka, LFO
– Jednym z elementów, które wpisuje
się w ideę, którą chciałem uwiarygodnić i wprowadzić w życie,
jest próba odczarowywania Oświęcimia, żeby nie kojarzył się
tylko i wyłącznie z obecnym Muzeum Auschwitz-Birkenau i z historią,
od której festiwal nie ucieka – mówił przed festiwalem w Radiu
Kraków Darek Maciborek, dyrektor trwającego między 25 a 28 czerwca
wydarzenia i dziennikarz radia RMF FM.
26 czerwca w ramach imprezy wystawiony
został spektakl warszawskiego Teatru 6.piętro „Słoneczni
chłopcy” Neila Simona w reżyserii Olgi Lipińskiej. W tytułowe
role wcielili się m.in. Krzysztof Kowalewski i Piotr Fronczewski.
Dzień później na stadionie MOSiR
wystąpiły m.in. amerykańsko-izraelska grupa Balkan Beat Box i
legenda grunge z Seattle Soundgarden.
Ostatniego dnia festiwalu wystąpiła
m.in. Edyta Bartosiewicz. Artystka po kilkunastu latach przerwała
fonograficzne milczenie wydanym w ubiegłym roku albumem „Renovatio”.
Na koncercie zabrzmiały m.in. „Sen”, „Szał”, „Zegar”,
cover Joy Division „Love Will Tear Us Apart” i na bis wzruszający
„Ostatni”.
O godz. 21 na scenie pojawił się Eric
Clapton. 69-letni dzisiaj muzyk karierę rozpoczął w latach 60. Już
wtedy nazywano go bogiem gitary. Grał m.in. w zespołach The
Yardbirds, Cream i Derek and the Dominos. Jego pierwszy solowy album
ukazał się w 1971 r. Dyskografię najlepszego białego bluesmana,
jak o nim mówią, zamyka wydana w ubiegłym roku płyta z coverami
utworów innych wykonawców „Old Sock”.
Podczas koncertu w Oświęcimiu
publiczność usłyszała m.in. „Pretending”, „Tell the Truth”,
„Crossroads” i „Cocaine”. Po spokojniejszej, bardziej
bluesowej pierwszej części występu poruszenie wywołały przeboje
„Tears in Heaven” i „Layla”. Występujący z Brytyjczykiem
klawiszowiec Paul Carrack zaśpiewał swoją piosenkę „How Long”,
którą w latach 70. wykonywał z grupą Ace. Zaśpiewał również
piosenkę wykonaną na bis – cover Joe Cockera „High Time We
Went”.
– Miałam problem z pieniędzmi, bo
na terenie festiwalu nie znalazłam bankomatu, a po wejściu nie
można było wyjść za bramę. Szkoda też, że na bis Clapton
zagrał tylko jedną piosenkę. Ale to nic – mówiła jedna z
uczestniczek. – Koncert bardzo mi się podobał i cały czas nucę
„Cocaine”!
Chociaż Brytyjczyk nie zagrał
„Wonderful Tonight”, to i tak tego wieczoru było pięknie.
BK
1 lipca 2014
29 czerwca 2014
W Bieruniu kształcą górników od 35 lat
Fragmenty artykułu ukazały się w
„Dzienniku Zachodnim” 27 czerwca 2014 r.
Na początku było jeszcze trochę
bałaganu. Było 15 nauczycieli, a uczniów nie było nawet 200.
Dzisiaj do Powiatowego Zespołu Szkół, jednej z największych tego
typu placówek w kraju, uczęszcza ponad 1 100 osób, w tym 560 na
kierunki górnicze, na które z roku na rok wzrasta zainteresowanie.
W tym roku szkolnym PZS obchodzi swój jubileusz.
Uczniowie PZS po wyjeździe z dołu kopalni w 1982 r.
fot. PZS Bieruń
„Był chłodny, kwietniowy poranek,
ćwierć wieku temu. Z autobusu wysiadł młody, zaspany synek. (...)
Idąc ścieżką pomiędzy łąkami spoglądał na nowe bloki
widniejące opodal i ogromny szyb nowoczesnej, jednej z największych
w Europie, kopalni. (...) Po chwili marszu ukazał mu się wielki,
jak na owe czasy, budynek szkoły. (...) Tak pamiętam moje pierwsze
wspomnienie związane z Bieruniem i szkołą. Ten młody synek to ja
(...) Drugi obraz przywołany z pamięci to konferencja nauczycieli
przed rozpoczęciem roku szkolnego. Pachnący farbą (jeszcze przez
kilka następnych miesięcy) budynek internatu. Mała świetlica.
Dyrektor, nauczyciele. Można ich policzyć na palcach obu rąk.
(...) Trzecia odsłona to początki nowego roku szkolnego. Nie ma
jeszcze auli, nie ma hali sportowej” – wspominał nauczyciel
Szczepan Ścisłowicz w publikacji „Srebrny Jubileusz”,
przygotowanej w 2003 r. na 25-lecie placówki.
– Pracowałem w szkole górniczej w
Chorzowie – mówi nauczyciel. – Dyrektorem był tam Stanisław
Sępa, który zorientował się, że w Bieruniu Nowym powstaje szkoła
górnicza przy kopalni Piast. Przeniósł się tutaj. W trakcie
luźnej rozmowy wyszło na to, że potrzebują tutaj elektryka i
mówi: „Ja bym się na pana miejscu nie zastanawiał, tym bardziej,
że będzie miał pan nową szkołę i szansę na mieszkanie” i
przyjechałem na rozmowę. Okazało się, że rzeczywiście nie mają
elektryka i tak zostałem przez pierwszy rok.
Ścisłowicz jest najdłużej
pracującym nauczycielem szkoły.
Na mocy decyzji kuratora oświaty 1
września 1978 r. w Zasadniczej Szkole Górniczej KWK Piast 176
uczniów, pod okiem 15 nauczycieli, rozpoczęło naukę na
kierunkach: górnik technicznej eksploatacji złóż, mechanik maszyn
i urządzeń górnictwa podziemnego oraz elektromonter górnictwa
podziemnego.
„Pierwszego września gotowych było
tylko kilka sal lekcyjnych, wszędzie kręcili się jeszcze
robotnicy, pracowały maszyny, było trochę bałaganu”. Tak o
początku pierwszego roku szkolnego w placówce mówił w wywiadzie
dla „Srebrnego Jubileuszu” pierwszy dyrektor Czesław Dziubek.
„Szkoła była częścią inwestycji
KWK »Piast«
i na wyposażenie klas w niezbędne sprzęty, w pomoce naukowe,
książki do biblioteki itd. pieniądze, właściwie bez ograniczeń,
dawała kopalnia – mówił Dziubek. – Nie było więc problemu
braku środków. Uczniowie otrzymywali znaczącą pomoc materialną,
byli wyposażeni w ubranie – kurtki, garnitury, koszule, buty itd.
Nie musieli kupować podręczników, zeszytów, przyborów szkolnych.
Najlepsi dostawali mundury galowe. Wszystko fundowała im kopalnia”.
„Uczniowie byli wtedy bardziej
dorośli, wiedzieli, po co przyjechali na Śląsk – żeby zdobyć
zawód, mieszkanie, żeby się urządzić. Nie widzieli przyszłości
w swoich stronach i dlatego podchodzili do życia poważniej” –
mówił były dyrektor.
Kolejnymi dyrektorami byli Stanisław
Sender, Henryk Kossowski i Mieczysław Zimirski. Od 2006 r. funkcję
tę pełni Teresa Horst. – Przez pierwsze lata dobrze się czułam
jako polonista, chętnie uczyłam, ale uznałam, że nic ciekawego
już w tej dziedzinie nie zrobię – mówi Horst. – Podczas
konkursu na dyrektora jury, złożone w dużej mierze z mężczyzn,
wyrażało obawy czy refleksje, jak kobieta poradzi sobie z
prowadzeniem szkoły technicznej, kobieta z wykształceniem
humanistycznym. Powiedziałam wtedy, że liczą się umiejętności
managerskie, czyli korzystanie z wiedzy ludzi, którzy znają się na
konkretnych dziedzinach, w tym naszych inżynierów.
Horst mówi o początkach szkoły: –
Piast to była nowa kopalnia, powstała dwa lata wcześniej. Plany
były bardzo poważne i w tamtym czasie to był bardzo duży zakład.
Pracowało tam ponad 11 tys. ludzi. Potrzeba było wykwalifikowanych
pracowników. Wówczas wybudowano szkołę.
Strajk w kopalni
Kiedy 13 grudnia 1981 r. wprowadzono w
Polsce stan wojenny, na kopalni rozpoczął się strajk. Górnicy
Piasta i pracownicy Przedsiębiorstwa Robót Górniczych w
Mysłowicach zaprotestowali w ten sposób przeciwko internowaniu ich
kolegów. Żądali uwolnienia aresztowanych działaczy związkowych i
zniesienia stanu wojennego.
„Podczas rozpoczętej jeszcze przed
północą 12 grudnia, specjalnej akcji »Jodła«
internowano większość działaczy NSZZ »Solidarność«
– piszą w książce »Historia
Górnego Śląska« Adam
Dziurok i Bernard Linek – do końca 1982 roku w ośrodkach
internowania osadzono ponad 1900 osób tylko z województwa
katowickiego. Proponowano im często paszporty i sugerowano wyjazd do
Niemiec. W proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego od 13 do
28 grudnia w blisko 50 zakładach (głównie kopalniach) w
województwie katowickim podjęto akcje strajkowe (...) Większość
strajków zakończyła dopiero interwencja wojska oraz
Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (ZOMO)”.
„Nawet bardzo pogłębiona analiza
wydarzeń poprzedzających wybuch strajku na kopalni »Piast«
nie prowadzi do jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było jego
przyczyną” – pisze Andrzej Sznajder w publikacji „14 dni pod
ziemią”, wydanej przez IPN i Kompanię Węglową, właściciela
kopalni.
Na poziomie 650 m pod ziemią protest
rozpoczęło ok. 2 tys. górników. Był przygotowany plan
pacyfikacji. – Od podobnej tragedii, jak na kopalni Wujek uratował
nas prawdopodobnie fenomen tego strajku, prowadzenia go na dole
kopalni – mówił Augustyn Czarnynoga z NSZZ „Solidarność” w
filmie „Najdłuższa szychta”, przygotowanym przez kopalnię na
25. rocznicę strajku.
– Nikt z nas zjeżdżając na dół
nie myślał, że będzie to trwało tak długo – mówił w filmie
Kazimierz Graca, w 1981 r. górnik oddziału robót przygotowawczych.
Protestujący przedstawili trzy warunki zakończenia strajku:
bezpieczeństwo dla strajkujących, opieka lekarska i gwarancja
dalszej pracy. Na warunki zgodzili się dyrektor kopali i komisarz
wojskowy. Strajk zakończyło ok. 1 tys. pracowników. 28 grudnia ok.
godz. 20 wszyscy protestujący byli już na powierzchni. Był to
najdłuższy strajk po wprowadzeniu stanu wojennego.
Aresztowania i internowania osób
uznanych przez władzę za przywódców protestu rozpoczęły się
jeszcze tego samego wieczoru. Wyroki w procesach były
uniewinniające, ale po wypuszczeniu aresztowanych czekały na nich
kolejne zatrzymania. Większość protestujących zwolniono z pracy.
Jak śpiewał Jak Krzysztof Kelus słowa
Jana Michała Zazuli:
Wyjeżdżajcie już chłopcy od
Piasta
Pora chłopcy opuścić tę dziurę
Baby płaczą, napiekły wam ciasta
Złota klatka uniesie was w górę
Wyjeżdżajcie, już szychta
skończona
– W trakcie stanu wojennego nie było
większych problemów w funkcjonowaniu szkoły i we współpracy z
kopalnią – mówi Ścisłowicz. – Jedynie w początkowym okresie
uczniowie nie mogli wyjeżdżać do domów i upuszczać internatu po
godzinie policyjnej. – W trakcie strajku szkolne warsztaty na
kopalni zostały zawieszone. Zostały wznowione po jego zakończeniu.
Jak czytać internetowe rankingi lekarzy
"Przed hejnałem", Radio Kraków, 24 kwietnia 2014
Podobno ponad 20% pacjentów przy wyborze lekarza kieruje się opiniami w internetowych serwisach rankingowych. Można w nich przeczytać, że neurolog z Krakowa jest dobry, bo jest miły.
fot. freeimages
Wybieramy się do restauracji i sprawdzamy w sieci, jak oceniają ją internauci, sprawdzamy też opinie o hotelach, wykładowcach i pracy innych osób czy instytucji. Podobnie jest z wyborem lekarza. Podobno co piąty pacjent kieruje się komentarzem przeczytanym w internecie. O tym, jak czytać takie rankingi, Sylwia Paszkowska rozmawiała 24 kwietnia z dr Katarzyną Turek-Fornelską, pediatrą i Rzecznik Praw Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie i dr. Zbigniewem Okoniem, prawnikiem oraz specjalistą od prawa komputerowego, zwalczania nieuczciwej konkurencji i reklamy.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/jak-czytac-internetowe-rankingi-lekarzy
wydawca: BK
Podobno ponad 20% pacjentów przy wyborze lekarza kieruje się opiniami w internetowych serwisach rankingowych. Można w nich przeczytać, że neurolog z Krakowa jest dobry, bo jest miły.
fot. freeimages
Wybieramy się do restauracji i sprawdzamy w sieci, jak oceniają ją internauci, sprawdzamy też opinie o hotelach, wykładowcach i pracy innych osób czy instytucji. Podobnie jest z wyborem lekarza. Podobno co piąty pacjent kieruje się komentarzem przeczytanym w internecie. O tym, jak czytać takie rankingi, Sylwia Paszkowska rozmawiała 24 kwietnia z dr Katarzyną Turek-Fornelską, pediatrą i Rzecznik Praw Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie i dr. Zbigniewem Okoniem, prawnikiem oraz specjalistą od prawa komputerowego, zwalczania nieuczciwej konkurencji i reklamy.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/jak-czytac-internetowe-rankingi-lekarzy
wydawca: BK
22 czerwca 2014
Tadeusz Huk gościem programu "Przed hejnałem"
"Przed hejnałem", Radio Kraków, 1 maja 2014
Aktor teatralny, kinowy i telewizyjny. Twórca ok. stu ról. Absolwent Wydziału Aktorskiego krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Po studiach związany z Teatrem im. Słowackiego, a następnie z Teatrem Starym.
fot. materiały prasowe
„Teatralny arbiter elegantiarum, o zniewalającym męskim uroku, łączy intelektualny dystans, dyscyplinę i precyzję z siłą ekspresji, autoironią, wyrafinowanym poczuciem humoru. Jest aktorem o bardzo szerokim emploi, zaskakuje różnorodnością teatralnych wcieleń – klasyczny i nowoczesny, formalny i emocjonalny, tragik i komik” – m.in. tak mówią o dzisiejszym gościu Sylwii Paszkowskiej. Zapraszamy na spotkanie.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/tadeusz-huk-gosciem-programu-przed-hejnalem
wydawca: BK
Aktor teatralny, kinowy i telewizyjny. Twórca ok. stu ról. Absolwent Wydziału Aktorskiego krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Po studiach związany z Teatrem im. Słowackiego, a następnie z Teatrem Starym.
fot. materiały prasowe
„Teatralny arbiter elegantiarum, o zniewalającym męskim uroku, łączy intelektualny dystans, dyscyplinę i precyzję z siłą ekspresji, autoironią, wyrafinowanym poczuciem humoru. Jest aktorem o bardzo szerokim emploi, zaskakuje różnorodnością teatralnych wcieleń – klasyczny i nowoczesny, formalny i emocjonalny, tragik i komik” – m.in. tak mówią o dzisiejszym gościu Sylwii Paszkowskiej. Zapraszamy na spotkanie.
http://www.radiokrakow.pl/audycje/przed-hejnalem/tadeusz-huk-gosciem-programu-przed-hejnalem
wydawca: BK
Subskrybuj:
Posty (Atom)









