25 listopada 2012

Ścieżka Lao Che

www.suplement.us.edu.pl, listopad 2012

– Alarm! Mamy dżumę! Na moich oczach zombi żuł człowieka gumę – śpiewał Spięty. 16 listopada w katowickim Mega Clubie zespół Lao Che promował wydany w październiku album „Soundtrack”.


Lao Che w Mega Clubie

fot. KM

Producentem piątej płyty założonej w 1999 roku rockowej grupy jest Eddie Stevens. Brytyjski muzyk i producent współpracował jak dotąd m.in. z zespołem Moloko, duetem Zero 7 i piosenkarką Roisin Murphy.

Jak przyznają członkowie płockiej grupy do nagrania płyty zainspirowały ich klasyczne albumy z muzyką filmową. Nowy album ma być autorską ścieżką dźwiękową. Na podstawie albumu miał zostać nakręcony film. Do tej pory pomysł nie został jednak zrealizowany.

Koncert grupy poprzedził występ duetu UL/KR. Lao Che wystąpił w składzie Rafał „Żubr” Borycki – gitara basowa, Mariusz „Denat” Denst – sampler, Hubert „Spięty” Dobaczewski – śpiew, gitara elektryczna, Maciek „Trocki” Dzierżanowski – instrumenty perkusyjne, Michał „Dimon” Jastrzębski – perkusja i Filip „Wieża” Różański – klawisze.

Muzycy wykonali utwory z wcześniejszych płyt, m.in. „Astrolog” (album „Gusła” 2002), „Czarne kowboje” („Gospel” 2008) i „Urodziła mnie ciotka” („Prąd stały / Prąd zmienny” 2010).

Z nominowanego do Fryderyka 2005 albumu „Powstanie Warszawskie” uczestnicy koncertu usłyszeli „Stare Miasto”. Za zasługi na rzecz popularyzacji i upamiętniania powstania 30 lipca członkowie zespołu odznaczeni zostali przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Publiczność bawiła się też przy piosenkach z nowego krążka, m.in. „Jestem psem”, „Dym”, „Już jutro” czy singlowej „Zombi!”.

– Byłam na wielu ich koncertach, ale nie wiem, czy ten nie był najlepszy. Nowa płyta przypomina mi dwie poprzednie, ale i tak mi się podoba, zwłaszcza teksty – mówiła jedna z uczestniczek. – Bardzo mi się podobają, są różnorodni – dodał jej kolega.

Występ zamknęła wykonana na bis piosenka „Kiedy byłem małym chłopcem” grupy Breakout.

BK

20 listopada 2012

Robodrom na pół wieku piosenki studenckiej

"Suplement", nr 3/2012

13 października werdyktem jury 48. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie I nagrodę otrzymał wykonujący muzykę elektroniczną zespół Robodrom. Na odbywającym się od 50 lat festiwalu karierę rozpoczynali m.in. Ewa Demarczyk, Marek Grechuta i Grzegorz Turnau. Rozmowa z członkiem zwycięskiej grupy.


Robodrom. Tomasz Robaczewski pierwszy z prawej

fot. materiały organizatora

Jesteście studentami?

Tomasz Robaczewski: I tak i nie. 2/6 zespołu jeszcze studiuje, ja się broniłem w tym roku, ale legitymację noszę na pamiątkę, choć i tak ulgi już nie mam. Pozostała część zespołu cieszy się tytułami magistra już chyba od 3 lat, ale nadal dokładnie studiuje życie.

Kto z waszej dwójki, Tomasz Robaczewski i Grzegorz Drojewski, wpadł na pomysł, żeby przyjechać z Warszawy i wziąć udział w festiwalu?

Nikt. Traf chciał, że Roman Kołakowski [członek jury – red.], który był kiedyś na naszym koncercie w Warszawie, zobaczył ostatnio nasz występ w telewizji i zaproponował nam udział w konkursie. Nie zastanawialiśmy się długo i spakowaliśmy instrumenty do bagażnika.

Mówicie, że „duet powstał na fali tęsknoty za harmonijnym współgraniem struktur, gdzie muzyka, słowo i ruch sceniczny budują spójną i, przede wszystkim, skuteczną wypowiedź”. Jak zrodziła się ta tęsknota?

Tutaj chodzi o myślenie o piosence jako o całości. Żaden z nas, chyba oprócz Maćka, saksofonisty, nie jest wirtuozem. Nie śpiewamy rewelacyjnie czysto i nie ruszamy się na scenie jak baletnice. Jednak, kiedy każdy da coś od siebie, dokładnie tyle, ile potrzeba, to nagle okazuje się, że całość fajnie gra. I ta całość jest właśnie istotna.

Staracie się o nagranie płyty?

Nagraliśmy już całkiem fajne demo, które krąży sobie w nieoficjalnym obiegu, ale to było jeszcze za czasów, kiedy graliśmy tylko we dwóch i z ograniczoną liczbą instrumentów. Teraz mamy dość bogaty skład – trąbka, saksofon, klawisze, loopy na żywo, gitara, czasem nawet piła akustyczna. Chcielibyśmy nagrać cały materiał na nowo, w nowszej aranżacji. Dopiszemy trochę materiału, przearanżujemy stare kawałki i spróbujemy z tym jakoś zadziałać dalej.

Wiecie już, jak wykorzystacie nagrodę, legendę festiwalu i 10 tys. zł?

Już sam fakt, że spotkało nas takie wyróżnienie, to dosyć sporo. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to, co robimy, jest w jakiś sposób fajne i warto robić to dalej. To daje potężnego kopa. Jest to dla nas znak, że jesteśmy na dobrej drodze. Oczywiście to dopiero początek tej drogi, ale ogromna zachęta jest.

Co do kasy, to podzieliliśmy ją równo na sześć części. Ja kupiłem sobie struny i metronom. Co reszta chłopaków zrobiła ze swoją częścią, to już ich tajemnica.

Nagrań zespołu można posłuchać pod adresem http://robodrom.pl.

BK

Od ziarna do kwiatu, czyli jak rośnie nam UŚ

"Suplement", nr 3/2012

Uniwersytet Śląski przy współpracy z Uniwersytetem Ekonomicznym otworzył nową bibliotekę. Powstał też nowy ośrodek badań i studiów. Od kilku lat w planach jest nowy budynek Wydziału Radia i Telewizji oraz kampus akademicki w centrum Katowic. Plany te nie zostały jak dotąd zrealizowane. Co dobrego wyniknie z tych pomysłów dla studentów?


CINiBA

fot. CINiBA

Od 12 października na terenie dawnego lodowiska Torkat przy ul. Bankowej 11a w Katowicach działa Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka. Wspólny obiekt UŚ i Uniwersytetu Ekonomicznego ma spełniać standardy biblioteki XXI w., ma m.in. udostępniać informacje niezbędne do realizacji programów studiów oraz zwiększyć role uczelni w międzynarodowych relacjach naukowych. CINiBA to jedyna w regionie biblioteka hybrydowa, udostępniająca jednocześnie materiały drukowane i elektroniczne. W pierwszym okresie działalności gromadzi ok. 800 tys. książek.

– Studenci otrzymali najnowocześniejszą bibliotekę akademicką w kraju, gdzie korzystanie z księgozbioru jest bardzo wygodne – mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik UŚ.

Starania o pozyskanie terenu dawnego lodowiska pod budowę nowego budynku podjął w 1995 r. ówczesny rektor UŚ prof. Maksymilian Pazdan. Prace budowlane rozpoczęły się 14 lat później. Budowę oraz wyposażenie sfinansowano głównie ze środków Unii Europejskiej.

Budynek według projektu pracowni HS99 Dariusz Herman i Piotr Śmierzewski zdobył już kilka nagród architektonicznych. Otrzymał m.in. nagrodę Obiekt Roku 2011 oraz wyróżnienie Grand Prix w 17. edycji konkursu na Architekturę Roku Województwa Śląskiego, organizowanego przez katowicki odział Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Badania bez zakłóceń

10 dni przed otwarciem „hybrydy książki i elektroniki” odbyła się uniwersytecka inauguracja nowego roku akademickiego. Miała miejsce przy ul. 75 Pułku Piechoty 1 w Chorzowie, w Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych.

Budowa SMCEBI, na terenie przeznaczonym na Chorzowski Kampus UŚ, rozpoczęła się w 2010 r. Powstanie budynku, którego głównym projektantem jest prof. Jerzy Gurawski, również sfinansowane zostało w większości z funduszy europejskich.

– Uniwersytet Śląski pod koniec ubiegłego wieku otrzymał teren ok. 20 hektarów, przepiękny park, po likwidacji jednostki wojskowej – mówi prof. Alicja Ratuszna, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii. – Położenie tego terenu, na którym brak zakłóceń mechanicznych i elektromagnetycznych sprawił, że uznaliśmy, iż można by tam zbudować kampus nauk ścisłych, z nowoczesnymi pracowniami naukowymi. „My” to grupa fizyków, chemików z Instytutu Fizyki, Instytutu Chemii i pracowników z Instytutu Nauki o Materiałach, a ojcem chrzestnym całego przedsięwzięcia jest prof. Jerzy Zioło.

– W Centrum realizowane będą kierunki i specjalności doświadczalne, które wymagają odpowiednich warunków do prowadzenia eksperymentów, zapewniających pracę precyzyjnej aparatury, minimalne zakłócenia mechaniczne i elektromagnetyczne – mówi prof. Jerzy Zioło, były dyrektor SMCEBI.

Studenci będą kształcili się w Centrum na kierunkach związanych głownie z nanomateriałami, nanofizyką, biofizyką i chemią leków. – W tej chwili, kiedy Centrum jest na etapie rozruchu, studiuje tam ponad 400 studentów – mówi prof. Ratuszna. – Teraz sprowadzane są sukcesywnie różne przyrządy, zależnie jak i kiedy zakończono procedury przetargowe. Docelowo, kiedy otworzymy już wszystkie pracownie dydaktyczne, w Centrum studiować będzie ponad 1000 studentów.

– Unikatowe specjalności i kierunki autorskie, które uruchomione zostaną w Centrum, wzorowane są na programach edukacyjnych czołowych uniwersytetów najbardziej rozwiniętych krajów świata – mówi rzecznik UŚ. – Jednym z głównych celów SMCEBI jest podniesienie jakości kształcenia i wzrost liczby studentów w dziedzinach priorytetowych z punktu widzenia rozwoju gospodarki, co zostanie uzyskane dzięki ułatwieniu dostępu studentów do nowoczesnej, unikatowej aparatury laboratoryjnej skupionej w nowoczesnych, certyfikowanych laboratoriach.

Głównym gospodarzem i użytkownikiem Centrum jest UŚ. Inne uczelnie będą miały możliwość korzystania z infrastruktury SMCEBI za zgodą uniwersytetu.

3 listopada 2012

Grubsona koncertowy brzuch

www.suplement.us.edu.pl, listopad 2012

27 października raper i DJ BRK promowali w Katowicach wydany w tym roku album „Gruby brzuch”.


Grubson w Mega Clubie

fot. KM

Poza tegoroczną płytą rybnicki wykonawca Tomasz Iwańca, Grubson, nagrał do tej pory dwa krążki, „O.R.S.” (2009) i „Coś więcej niż muzyka” (2011). „Dynamite Breaks” (2006) i „Mucha nie siada” (nagrana wspólnie z Jareckim, 2010) to z kolei dotychczasowe albumy rapera z Opola Bartosza Kochanka – DJ BRK, „Brzucha” – założyciela studia nagrań Kurnik.

„Artyści na początku 2012 roku zamknęli się w Kurnik Studio i przygotowali różnorodny materiał, który dla polskiej sceny muzycznej będzie sporą dawką pozytywnej energii – reklamował nową płytę wydawca. – Połączenie dwóch charyzmatycznych osobowości scenicznych jest gwarancją, że Gruby Brzuch to również kolejny ciekawy rozdział w karierze Grubsona, którego wokal doskonale współgra z niskim głosem BRK. Do tworzenia materiału na album zostali zaproszeni tacy artyści jak Jarecki, Bu czy Jotoskleja”.

– Weszliśmy do studia i zaczęliśmy się bawić – mówił Grubson dla dwutygodnika „Detalks” – większość hiphopowców za bardzo się spina i wszystko robi na poważnie.

– Ważne, żeby mieć do tego wszystkiego dystans – mówił dla „Detalks”. – My mamy takie kawałki jak „Ostatni raz” i „Naprawimy to”, które są bardzo przemyślane, ale są też takie jak „Można?! Da się?!”. Jak wsłuchasz się w słowa tej piosenki, to ona naprawdę ma przekaz, ale tekst jest w stylu, w jakim rozmawiasz na co dzień z kumplami.

Przed gwiazdą wystąpiła grupa Heavy Mental. Podczas dwóch i pół godziny koncertu Grubsona i BRK w Mega Clubie publiczność usłyszała m.in. piosenki „Nowa fala”, „Na szczycie”, „Koniec”, „Naprawimy to”, „Słowiańskie korzenie”, cover Skrilleksa i Damiana Marleya „Make It Bun Dem” oraz piosenki z nowej płyty, „Śniadanie”, „Szansa”, „Zacieszacz” i „Można?! Da się?!” – wykonaną wśród publiczności.

Ta na koncertach Grubsona bawi się wyjątkowo. – Bardzo udany, pozytywna energia, wyjątkowo długo grali, co też jest fajne – mówił jeden z uczestników. – Bardzo dobry! Ta atmosfera... Czekam na kolejny – dodał inny.

BK

25 września 2012

Islandzkie róże w Nowej Hucie

www.suplement.us.edu.pl, wrzesień 2012

Koncerty Kronos Quartet i Sigur Rós zakończyły trwającą między 9 a 17 września jubileuszową, 10. edycję Festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie.


Kronos Quartet 16 września w Nowej Hucie

fot. KM

Impreza prezentuje muzykę XX wieku i najnowszą, łączy muzykę poważną z innymi nurtami. Do tej pory na festiwalu wystąpili m.in. Ensemble Modern, Ensemble intercontemporain, Klangforum Wien, Aphex Twin, Jónsi (Sigur Rós), Kraftwerk, Jonny Greenwood (Radiohead), Adrian Utley (Portishead), Will Gregory (Goldfrapp) i Steve Reich.

„Sześć najlepszych na świecie zespołów specjalizujących się w wykonawstwie muzyki współczesnej – reklamował festiwal jego dyrektor Filip Berkowicz – przyjęło nasze zaproszenie do zaprezentowania tego, co najlepsze i najbardziej aktualne w naszej rodzimej twórczości. Paweł Mykietyn, Agata Zubel, Marcin Stańczyk, Aleksander Nowak, Cezary Duchnowski oraz Sławomir Kupczak to dziś najgorętsze nazwiska polskiej sceny kompozytorskiej młodego i średniego pokolenia”. Ponadto muzykę Krzysztofa Pendereckiego, Witolda Lutosławskiego, Henryka Góreckiego i Wojciecha Kilara 15 września wykonał podczas koncertu „Polish Icons” Kronos Quartet. Towarzyszyli mu didżeje: reaktywowany na tę okazję duet Skalpel oraz King Cannibal, Grasscut, DJ Food i DJ Vadim.

Dwa ostatnie wydarzenia – koncerty Kronos Quartet i Sigur Rós 16 września, powtórzone następnego dnia – podobnie jak koncert „Polish Icons” miały miejsce w hali ocynowni huty ArcelorMittal Poland w Nowej Hucie. Działający od 1973 r. Kronos Quartet z San Francisco to jeden z najbardziej znanych kwartetów smyczkowych świata. Znany jest m.in. z nagrania muzyki Clinta Mansella do filmu „Requiem dla snu”. W Krakowie wykonał dwa utwory, „Death to Kosmische” kanadyjskiej kompozytor Nicole Lizée oraz „Flugufrelsarinn” („Zbawca much”) z repertuaru Sigur Rós.

Podczas dwugodzinnego koncertu Islandczyków z Sigur Rós (Róża Zwycięstwa) publiczność usłyszała głównie utwory z płyt „Ágaetis byrjun” („Dobry początek”, 1999) i „Takk...” („Dziękuję...”, 2005), m.in. „Svefn-g-englar” („Somnambulicy”), „Vidrar vel til loftárása” („Dobra pogoda na podniebny lot”) i „Glósóli” („Lśniące słońce”). Koncert obył się w ramach trasy po trzyletniej koncertowej przerwie zespołu.

Założony w 1994 r. Sigur Rós to jeden z najbardziej oryginalnych zespołów na świecie. Nastrojowy rock, charakterystyczny wysoki śpiew grającego smyczkiem na gitarze elektrycznej wokalisty Jónsiego, projekcje wideo na trzech ekranach zawieszonych nad sceną oraz przemysłowa hala krakowskiej huty dostarczyły wielu wrażeń. – Miejsce było niepowtarzalne i to był ogromny atut – mówiła jedna z uczestniczek – klimat niesamowity i dla osób, które za to płaciły, to niewątpliwie dobrze zainwestowane pieniądze.

Koncert grupy zamknął utwór „Popplagid” („Piosenka popowa”).

Występy 15 i 16 września rejestrowane były przez Program 2 Polskiego Radia. Wcześniejsze nadawane były przez radio na żywo.

BK

21 września 2012

Siła Golden Vision

www.suplement.us.edu.pl, wrzesień 2012, "Gazeta Mysłowicka", nr 15/2012

W budynku dawnej huty Uthemann 15 września katowicka galeria BIBU – tym razem we współpracy z grupami artystycznymi Transkolektyw i Not Your Party – po raz drugi zorganizowała Golden Vision Music & Art Festival.

Fair Weather Friends w hucie Uthemann

fot. KM

Festiwal organizowany jest w przemysłowych budynkach na terenie Śląska. W programie pierwszej edycji, 20 lipca, znalazły się m.in. koncerty Basa Tajpana i Slutocasters oraz wystawy artystyczne.

Druga edycja imprezy odbyła się pod hasłem „Siła Transkolektywu”. Podobnie jak poprzednio publiczność bawiła się w budynku katowickiej huty przed kilkoma scenami – eksperymentalną, alternatywną, hiphopową i elektroniczną. Wystąpiło ponad dwudziestu wykonawców. Przed wejściem dostępne było regionalne jedzenie i piwa, a na piętrze wystawy oraz stoiska z ubraniami, designem i rękodziełem.

Swoje prace wystawiała m.in. fotograf Martyna Bombik z Mysłowic. – Zdjęcia wystawiamy z Sarą Kajzerek jako S&M creative photography, tak jak nazywa się nasz fotograficzny duet, ale wygląd pomieszczeń i dźwięki tworzymy razem z Królikiem Wieprzowym, zespołem z Mysłowic, który gra bardzo ciekawą muzykę. – Na festiwalu Martyna była po raz pierwszy. – Atmosfera jest jednorazowa i bardzo mi się podoba. Nie tylko sama impreza, ale też przygotowania do niej. Czekam na kolejne edycje.

Golden Vision to całoroczny cykl imprez. Następne odbędą się 6 października w Browarze Obywatelskim w Tychach pod nazwą „Warzenie muzy” oraz 12 i 13 października w dawnej walcowni cynku Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice” w Katowicach. W walcowni będzie miała miejsce premiera spektaklu Daniela Charmsa „Elżbieta Bam, czyli Interdyscyplinarny Kabaret Ponurego Żartu” w wykonaniu Teatru Rawa.

Jak zaprezentować swoją twórczość na festiwalu? – Wystarczy wysłać informacje na adres goldenvision.biuro@gmail.com – mówi Michał Pamuła z galerii BIBU. – Następnie organizatorzy, planując charakter imprezy, dobierają właściwych artystów. Artyści sztuk wizualnych otrzymują pełną dowolność w wymiarze aranżowania przestrzeni.

BK

3 sierpnia 2012

Sztuka na Uthemannie

www.suplement.us.edu.pl, lipiec 2012

Kilkaset osób bawiło się 21 lipca podczas Golden Vision Music & Art Festivalu w katowickiej hucie Uthemann.


Koncert Slutocasters przypominał występy legendarnego brytyjskiego Joy Division w latach 70. Być może w tym roku ukaże się pierwsze wydawnictwo śląskiej grupy

fot. KM

Festiwal odbył się w budynku dyrekcji huty, zaprojektowanym w 1910 roku. Budynek był częścią działającej od 1834 roku Huty Metali Nieżelaznych Szopienice. Podczas pożaru w listopadzie 2011 roku spłonął dach budynku i jego charakterystyczna wieża zegarowa.

– Festiwal dowiódł, jak ogromny drzemie potencjał w łączeniu różnych form sztuki: muzyki, sztuk wizualnych oraz sztuk performatywnych – mówi organizator Michał Pamuła z katowickiej galerii BIBU. – Była to wielka artystyczna podróż przez różne, uzupełniające się obszary sztuki.

Pierwsza festiwalowa scena znajdowała się przed budynkiem. Obok niej stoiska z piwem (m.in. pszeniczne, jagodowe) i jedzeniem (kanapki z krupniokiem). Druga scena, główna, znajdowała się na parterze. Wystąpili na niej m.in. Slutocasters i Bas Tajpan. Wytrwali mogli bawić się tam do rana, przy muzyce elektronicznej Dub Lovin' Criminals i Chino. W piwnicy, podobnie jak w reszcie budynku, powstało graffiti. Na piętrze znajdowały się stoiska ubraniami, designem i rękodziełem, instalacje oraz sceny: klubowa i koncertowa.

Chociaż zabrakło zapowiadanego wcześniej transportu do centrum Katowic, organizatorzy są zadowoleni. Było awangardowo. – Jest tu dużo dziwnych ludzi, ale podoba mi się – mówiła jedna z uczestniczek. – Na Śląsku to chyba najciekawsza impreza artystyczna od lat – mówiła inna.

– Projekt Golden Vision to długofalowe działanie – mówi Pamuła – mające na celu stworzenie młodym osobom warunków do rozwoju twórczego, integracji środowisk artystycznych i naukowych oraz ochrony dziedzictwa kulturowego. W ramach projektu realizowany będzie cykl wystaw artystycznych, koncertów muzycznych oraz spektakli teatralnych.

Kolejną imprezą organizowaną przez BIBU w hucie Uthemann będzie zapowiadana na 15 września Golden Vision – Siła Transkolektywu.

BK

1 sierpnia 2012

Kuba Sojka. Elektroniczne intrygi

"Gazeta Mysłowicka", nr 13/2012 

Jak mówi ludzie znają go ze stylu detroit techno. Kuba Sojka z Mysłowic (24 l.) występuje w kraju i za granicą. Jego nagrania ukazały się nakładem dwóch amerykańskich wytwórni. 28 lipca wystąpił na festiwalu Audioriver w Płocku.


Kuba Sojka

fot. Magdalena Jendyk

Mysłowice to bardziej rockowe miasto. Jak się zainteresowałeś się muzyką elektroniczną?

Interesowałem się nią najpierw w ramach hobby, później na poważnie. Kupiłem pierwszy syntezator i zacząłem pokazywać to publiczności, najpierw w internecie, później na scenie.

W 2007 roku zacząłem komponować muzykę eksperymentalną, trudniejszą do słuchania, ambient. W 2009 roku zdecydowałem, że zacznę produkować muzykę bardziej taneczną. Miałem z nią do czynienia wcześniej, ale nie miałem odpowiedniego sprzętu.

Skończyłeś szkołę muzyczną.

Pierwszego stopnia. Chodziłem do szkoły w Jaworznie, do klasy trąbki i fortepianu. Rano chodziłem do podstawówki w Mysłowicach, a popołudniami jeździłem do Jaworzna. Trafiłem na studia, na edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej na wydziale Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Musiałem przerwać studia, bo dużo czasu zajmuje mi jeżdżenie po Polsce, za granicę i produkcja, ale od października chcę zacząć studia realizacji dźwięku w Warszawie.

Nawiązałeś współpracę z dwoma wytwórniami z Ameryki. Jak do tego doszło?


Już 2008 roku miałem kontakt z właścicielem wytwórni Matrix Records w Detroit, dość legendarnej w stylistyce, którą się zajmuję, czyli detroit techno, elektro techno, deep house. Wysłałem demo, ale miałem niedopracowany warsztat. Od nikogo się nie uczyłem. Podszkoliłem swoje zdolności, zacząłem czytać książki. Nagrałem nowy materiał, wysłałem, on zatwierdził.

To moment przełomowy.

Przed singlem wydanym w 2009 roku w Detroit nie miałem okazji grać. Kiedy ludzie związani z muzyką elektroniczną w Polsce dowiedzieli się, że jest ktoś taki jak Sojka i wydaje dla Matrix Records, byli zszokowani, bo wcześniej nic o mnie nie wiedzieli.

Współpraca z wytwórniami w Detroit i Chicago to na razie współpraca na odległość i nie wiązała się jeszcze z występami w Ameryce, ale myślę, że to kwestia czasu.

Singiel „Message from Earth” („Wiadomość z Ziemi”) to twój debiut wydawniczy.

Na winylu. Wcześniej współpracowałem z netlabelami, czyli wytwórniami internetowymi, które zazwyczaj wydają za darmo, w formacie MP3.

Gdzie można znaleźć twoje wydawnictwa?

Na winylach mam około pięciu-sześciu wydań, w tym wydany w ubiegłym roku dwupłytowy album „Mysterious Intrigue” („Tajemnicza intryga”). Są dostępne w zagranicznych sklepach albo w sklepie SideOne w Warszawie.

Muzyka elektroniczna to twoje jedyne zajęcie?

Tak, w ostatnim czasie zacząłem współpracować jeszcze z „Kato Magazynem”. Piszę tam o muzyce. W tym roku organizowałem też swoje warsztaty muzyczne w Rondzie Sztuki w Katowicach. Trwały trzy dni. W jednym miejscu spotkało się kilku producentów, mogli wymieniać się doświadczeniem. Każdego brałem do wytłumionego pomieszczenia, w którym każdy miał swoją produkcję i pokazywałem, na co powinien zwrócić uwagę.

Uczyłeś się gry na fortepianie i na trąbce. Wykorzystujesz te instrumenty w swoich nagraniach?

Często. Umiejętność gry na fortepianie bardzo mi się przydaje. Na warsztatach zachęcałem ludzi, aby zaczęli uczyć się podstaw muzyki. To bardzo ważne.

Występowałeś w Mysłowicach?

Dopiero w tym roku wystąpiłem po raz pierwszy – podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i na imprezie Analogowe historie.

Masz plany koncertowo-wydawnicze na najbliższy czas?

Przygotowuję materiał do dwóch wytwórni w Paryżu. Do dwóch miesięcy pojawi się winylowe wydanie w wytwórni Skylax. Później, w drugiej wytwórni, w formacie MP3 muzyka bardziej spokojna, eksperymentalna, pod pseudonimem Psi-Acoustic, czyli tym, pod którym tworzyłem na początku. Będę miał też dużo koncertów. 18 sierpnia gram w Katowicach w klubie INQbator.

BK

23 czerwca 2012

Pofrunęli z Eluce

www.suplement.us.edu.pl, czerwiec 2012

Zróbcie hałas dla nauczycieli, którzy czują misję! – mówił L.U.C podczas koncertu 20 czerwca w krakowskim klubie Forty Kleparz. Występ pod nazwą „Fruń za pasją” odbył się w ramach Grolsch ArtBoom Festivalu.

L.U.C w Fortach Kleparz

fot. KM

4. edycja festiwalu prezentującego sztukę w przestrzeni publicznej odbywa się w dniach 19-29 czerwca. W tym roku hasłem przewodnim jest „Twierdza Kraków – Festung Krakau”. Przez dwa tygodnie prezentowane są projekty m.in. Guerrilla Girls, Grupy Voina, Ai Weiweia, Doroty Nieznalskiej i Mirosława Bałki.

Łukasz „L.U.C” Rostkowski, to osoba działająca na wielu artystycznych płaszczyznach. Pierwszą płytę nagrał w 2004 roku w Kanale Audytywnym. W ramach akcji Pospolite Ruszenie sprzeciwia się kiczowatym remontom budynków. Podczas krakowskiego festiwalu zorganizowany został konkurs ReFRESZ. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe zgłaszały budynki, które wymagają renowacji i artystycznej interwencji. Zwyciężył blok na krakowskim osiedlu Ruczaj. Jego elewacja zostanie odmalowana na podstawie projektu stworzonego przez zaproszonych artystów.

Na Kleparzu wrocławski raper wykonał piosenki z wydanej w 2011 roku płyty „Planet L.U.C. Kosmostumostów”. Występy promujące album muzyk określa jako „koncertokomiksy”. Piosenkom towarzyszą wyświetlane na ekranach animacje, publiczność dostaje naklejki. – Projekt Planeta składa się z wielu ścieżek, tak jak planeta ma wiele stron, w które można pójść – mówił L.U.C dla „Suplementu”.

„Choć pali dużo, student to nie Lexus / Jego się nie oblewa i nie leczy nim kompleksów” – śpiewał L.U.C. Podczas piosenki „Wrometamorfoza” pojawił się na scenie w peruce, z gitarą-zabawką buchającą zimnym ogniem.

– Jedyne, co mam mu do zarzucenia, to puszczanie z nagrań fragmentów, które na płycie śpiewają goście, ale i tak bardzo mi się podobało – mówiła jedna z uczestniczek.

Po wykonaniu „Pospolitego Ruszenia”, na rękach publiczności L.U.C odfrunął do garderoby.

BK

2 czerwca 2012

Katowice Europejską Stolicą Młodzieży?

"Suplement", nr 2/2012

– Starania miasta o tytuł ESM są naturalną konsekwencją wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 – mówi Łukasz Kałębasiak z „Miasta Ogrodów”. – Byliśmy od niego o krok, a energia, którą wyzwolili w sobie mieszkańcy miasta, szczególnie ci młodzi, nie powinna zostać zmarnowana.


Street Art Festival (20-29 kwietnia). Koparki obszyte przez Olek przed Spodkiem

fot. Paweł Mrowiec

Pomysłodawcą i organizatorem kandydatury stolicy naszego województwa do tytułu w 2015 roku jest Instytucja Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów” (do września 2011 roku „Katowice 2016 Biuro ESK”). Zdobycie tytułu, zdaniem organizatorów, oznaczałoby dla Katowic wzrost popularności i atrakcyjności turystycznej, zainteresowanie mediów, możliwość realizacji nowych pomysłów oraz pobudzenie życia kulturalnego miasta zwycięskiego i sąsiadujących miast i gmin, a także możliwość pozyskania nowych źródeł finansowania publicznego.

Ambasadorami starań o tytuł dla Katowic zostali: wokalistki Ania Brachaczek i Asia Mina, dziennikarz Kamil Durczok, himalaista Artur Hajzer, pisarz Wojciech Kuczok, kabaret Mumio, muzyk Artur Rojek oraz operator Adam Sikora.

Czy marzenie się spełni?

Hasłem katowickich starań jest „Miasto marzeń”. Nawiązuje ono do sloganu „Miasto ogrodów”, stworzonego na potrzeby walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 (zwyciężył Wrocław). „Przyjazne miasto, które pobudza wszystkie zmysły i zachęca do działania, nie mogłoby istnieć, gdyby nie marzenia jego mieszkańców – podają organizatorzy. – Szczególne znaczenie w tworzeniu idealnego miasta mają marzenia młodych. To oni stanowią o kształcie jutra. To od ich aspiracji, pragnień i możliwości zależy, jak Katowice będą wyglądały za 5, 10, 20 lat”.

Młodzi rządzą!

Działania w ramach kandydatury oparte są o sześć bloków tematycznych: wydarzenia kulturalne, muzyka i film, sport, aktywność społeczna, aktywność obywatelska oraz przedsiębiorczość. Wykreowaniu pomysłów na działania mają służyć m.in. debaty Rady Konsultacyjnej Młodych. W skład rady wchodzą reprezentanci stowarzyszeń i organizacji działających na rzecz młodzieży i realizujących projekty z ludźmi młodymi, m.in. Forum Studentów AEGEE Katowice.

Spotkania rady rozpoczęły się w grudniu 2011 roku. Ich celem nadrzędnym jest stworzenie spójnej koncepcji działań dedykowanych młodzieży. Rada jest również głównym autorem złożonego już wniosku aplikacyjnego o tytuł. – Wśród członków stowarzyszeń wspierających nasze starania jest wiele studentów UŚ – mówi Łukasz Kałębasiak z Instytucji Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów”. – Chęć dołączenia do Rady Młodych deklaruje działające na uczelni stowarzyszenie AIESEC.

Plany, plany, plany

W dniach 21-31 marca do wspólnych starań organizator zachęcał hasłem „Dream, it Works!”. Głównym wydarzeniem w tych dniach była oficjalna inauguracja pod nazwą „Młodzi na start”, która miała miejsce 28 marca w Bibliotece Śląskiej w Katowicach. – Podczas spotkania wiedzą podzielił się z nami m.in. Marcello Ingrassia, zaangażowany w projekt Europejska Stolica Młodzieży Turyn 2010 – mówi Kałębasiak. – Przekonywał nas, że mamy szansę na tytuł, jeśli przekonamy urzędników, aby zaufali młodzieży, wsłuchali się w jej głos i oddali część decyzji jej dotyczących w ręce młodych ludzi. Że jest to możliwe, udowadniał przykład Młodych Burmistrzów dzielnicy Lewisham w Londynie, którzy również przyjechali do Katowic.

Do tej pory organizatorzy proponowali również m.in.: spacer Wschodząc nad Rawą oraz warsztaty muzyczne z beatboxu z Minixem, kulinarne z Patrycją Walter, designerskie z Grupą Wzorro, taneczne z Maciejem Florkiem, a także koncert Cool Kids of Death, konkurs literacki i plastyczny „Katowice. Moje Miasto Marzeń” oraz Katowice Street Art Festival.

– Najbardziej spektakularne plany, wpisane w program kulturalny starań, to największe festiwale wpisane w pejzaż Katowic, Off Festival i Tauron Nowa Muzyka – mówi Kałębasiak – ale i mniejsze, bardziej społeczne projekty, takie jak SuperOgród. To pomysł młodej artystki, absolwentki ASP, która wymarzyła sobie wertykalny ogród na fasadzie katowickiej Suerpjednostki. To projekt, który angażuje mieszkańców tego gigantycznego gmachu. Mieszkańcy otrzymują od nas donice z kwiatami, którymi muszą się opiekować.

Historia konkursu

Wyborem do tytułu zajmuje się Europejskie Forum Młodzieży, międzynarodowa organizacja z siedzibą w Brukseli. Krótką listę miast, z których zwycięzcę poznamy w listopadzie, forum ogłosi w lipcu.

Pomysł na Europejską Stolicę Młodzieży narodził się w 2009 roku w Holandii – w Rotterdamie. Było to pierwsze miasto, które pod takim tytułem przedstawiło program przeznaczony dla osób w wieku 12-27 lat. Od 2010 roku miasta, które zdobywają tytuł, wybierane są w drodze konkursu. W 2011 roku stolicą była Antwerpia, w 2012 jest nią Braga. Następne w kolejności są Maribor i Saloniki.

BK