www.suplement.us.edu.pl, listopad 2012
– Alarm! Mamy dżumę! Na moich oczach zombi żuł człowieka gumę – śpiewał Spięty. 16 listopada w katowickim Mega Clubie zespół Lao Che promował wydany w październiku album „Soundtrack”.
Lao Che w Mega Clubie
fot. KM
Producentem piątej płyty założonej w 1999 roku rockowej grupy jest Eddie Stevens. Brytyjski muzyk i producent współpracował jak dotąd m.in. z zespołem Moloko, duetem Zero 7 i piosenkarką Roisin Murphy.
Jak przyznają członkowie płockiej grupy do nagrania płyty zainspirowały ich klasyczne albumy z muzyką filmową. Nowy album ma być autorską ścieżką dźwiękową. Na podstawie albumu miał zostać nakręcony film. Do tej pory pomysł nie został jednak zrealizowany.
Koncert grupy poprzedził występ duetu UL/KR. Lao Che wystąpił w składzie Rafał „Żubr” Borycki – gitara basowa, Mariusz „Denat” Denst – sampler, Hubert „Spięty” Dobaczewski – śpiew, gitara elektryczna, Maciek „Trocki” Dzierżanowski – instrumenty perkusyjne, Michał „Dimon” Jastrzębski – perkusja i Filip „Wieża” Różański – klawisze.
Muzycy wykonali utwory z wcześniejszych płyt, m.in. „Astrolog” (album „Gusła” 2002), „Czarne kowboje” („Gospel” 2008) i „Urodziła mnie ciotka” („Prąd stały / Prąd zmienny” 2010).
Z nominowanego do Fryderyka 2005 albumu „Powstanie Warszawskie” uczestnicy koncertu usłyszeli „Stare Miasto”. Za zasługi na rzecz popularyzacji i upamiętniania powstania 30 lipca członkowie zespołu odznaczeni zostali przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Publiczność bawiła się też przy piosenkach z nowego krążka, m.in. „Jestem psem”, „Dym”, „Już jutro” czy singlowej „Zombi!”.
– Byłam na wielu ich koncertach, ale nie wiem, czy ten nie był najlepszy. Nowa płyta przypomina mi dwie poprzednie, ale i tak mi się podoba, zwłaszcza teksty – mówiła jedna z uczestniczek. – Bardzo mi się podobają, są różnorodni – dodał jej kolega.
Występ zamknęła wykonana na bis piosenka „Kiedy byłem małym chłopcem” grupy Breakout.
BK
25 listopada 2012
20 listopada 2012
Robodrom na pół wieku piosenki studenckiej
"Suplement", nr 3/2012
13 października werdyktem jury 48. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie I nagrodę otrzymał wykonujący muzykę elektroniczną zespół Robodrom. Na odbywającym się od 50 lat festiwalu karierę rozpoczynali m.in. Ewa Demarczyk, Marek Grechuta i Grzegorz Turnau. Rozmowa z członkiem zwycięskiej grupy.
Robodrom. Tomasz Robaczewski pierwszy z prawej
fot. materiały organizatora
Jesteście studentami?
Tomasz Robaczewski: I tak i nie. 2/6 zespołu jeszcze studiuje, ja się broniłem w tym roku, ale legitymację noszę na pamiątkę, choć i tak ulgi już nie mam. Pozostała część zespołu cieszy się tytułami magistra już chyba od 3 lat, ale nadal dokładnie studiuje życie.
Kto z waszej dwójki, Tomasz Robaczewski i Grzegorz Drojewski, wpadł na pomysł, żeby przyjechać z Warszawy i wziąć udział w festiwalu?
Nikt. Traf chciał, że Roman Kołakowski [członek jury – red.], który był kiedyś na naszym koncercie w Warszawie, zobaczył ostatnio nasz występ w telewizji i zaproponował nam udział w konkursie. Nie zastanawialiśmy się długo i spakowaliśmy instrumenty do bagażnika.
Mówicie, że „duet powstał na fali tęsknoty za harmonijnym współgraniem struktur, gdzie muzyka, słowo i ruch sceniczny budują spójną i, przede wszystkim, skuteczną wypowiedź”. Jak zrodziła się ta tęsknota?
Tutaj chodzi o myślenie o piosence jako o całości. Żaden z nas, chyba oprócz Maćka, saksofonisty, nie jest wirtuozem. Nie śpiewamy rewelacyjnie czysto i nie ruszamy się na scenie jak baletnice. Jednak, kiedy każdy da coś od siebie, dokładnie tyle, ile potrzeba, to nagle okazuje się, że całość fajnie gra. I ta całość jest właśnie istotna.
Staracie się o nagranie płyty?
Nagraliśmy już całkiem fajne demo, które krąży sobie w nieoficjalnym obiegu, ale to było jeszcze za czasów, kiedy graliśmy tylko we dwóch i z ograniczoną liczbą instrumentów. Teraz mamy dość bogaty skład – trąbka, saksofon, klawisze, loopy na żywo, gitara, czasem nawet piła akustyczna. Chcielibyśmy nagrać cały materiał na nowo, w nowszej aranżacji. Dopiszemy trochę materiału, przearanżujemy stare kawałki i spróbujemy z tym jakoś zadziałać dalej.
Wiecie już, jak wykorzystacie nagrodę, legendę festiwalu i 10 tys. zł?
Już sam fakt, że spotkało nas takie wyróżnienie, to dosyć sporo. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to, co robimy, jest w jakiś sposób fajne i warto robić to dalej. To daje potężnego kopa. Jest to dla nas znak, że jesteśmy na dobrej drodze. Oczywiście to dopiero początek tej drogi, ale ogromna zachęta jest.
Co do kasy, to podzieliliśmy ją równo na sześć części. Ja kupiłem sobie struny i metronom. Co reszta chłopaków zrobiła ze swoją częścią, to już ich tajemnica.
Nagrań zespołu można posłuchać pod adresem http://robodrom.pl.
BK
13 października werdyktem jury 48. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie I nagrodę otrzymał wykonujący muzykę elektroniczną zespół Robodrom. Na odbywającym się od 50 lat festiwalu karierę rozpoczynali m.in. Ewa Demarczyk, Marek Grechuta i Grzegorz Turnau. Rozmowa z członkiem zwycięskiej grupy.
Robodrom. Tomasz Robaczewski pierwszy z prawej
fot. materiały organizatora
Jesteście studentami?
Tomasz Robaczewski: I tak i nie. 2/6 zespołu jeszcze studiuje, ja się broniłem w tym roku, ale legitymację noszę na pamiątkę, choć i tak ulgi już nie mam. Pozostała część zespołu cieszy się tytułami magistra już chyba od 3 lat, ale nadal dokładnie studiuje życie.
Kto z waszej dwójki, Tomasz Robaczewski i Grzegorz Drojewski, wpadł na pomysł, żeby przyjechać z Warszawy i wziąć udział w festiwalu?
Nikt. Traf chciał, że Roman Kołakowski [członek jury – red.], który był kiedyś na naszym koncercie w Warszawie, zobaczył ostatnio nasz występ w telewizji i zaproponował nam udział w konkursie. Nie zastanawialiśmy się długo i spakowaliśmy instrumenty do bagażnika.
Mówicie, że „duet powstał na fali tęsknoty za harmonijnym współgraniem struktur, gdzie muzyka, słowo i ruch sceniczny budują spójną i, przede wszystkim, skuteczną wypowiedź”. Jak zrodziła się ta tęsknota?
Tutaj chodzi o myślenie o piosence jako o całości. Żaden z nas, chyba oprócz Maćka, saksofonisty, nie jest wirtuozem. Nie śpiewamy rewelacyjnie czysto i nie ruszamy się na scenie jak baletnice. Jednak, kiedy każdy da coś od siebie, dokładnie tyle, ile potrzeba, to nagle okazuje się, że całość fajnie gra. I ta całość jest właśnie istotna.
Staracie się o nagranie płyty?
Nagraliśmy już całkiem fajne demo, które krąży sobie w nieoficjalnym obiegu, ale to było jeszcze za czasów, kiedy graliśmy tylko we dwóch i z ograniczoną liczbą instrumentów. Teraz mamy dość bogaty skład – trąbka, saksofon, klawisze, loopy na żywo, gitara, czasem nawet piła akustyczna. Chcielibyśmy nagrać cały materiał na nowo, w nowszej aranżacji. Dopiszemy trochę materiału, przearanżujemy stare kawałki i spróbujemy z tym jakoś zadziałać dalej.
Wiecie już, jak wykorzystacie nagrodę, legendę festiwalu i 10 tys. zł?
Już sam fakt, że spotkało nas takie wyróżnienie, to dosyć sporo. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to, co robimy, jest w jakiś sposób fajne i warto robić to dalej. To daje potężnego kopa. Jest to dla nas znak, że jesteśmy na dobrej drodze. Oczywiście to dopiero początek tej drogi, ale ogromna zachęta jest.
Co do kasy, to podzieliliśmy ją równo na sześć części. Ja kupiłem sobie struny i metronom. Co reszta chłopaków zrobiła ze swoją częścią, to już ich tajemnica.
Nagrań zespołu można posłuchać pod adresem http://robodrom.pl.
BK
Od ziarna do kwiatu, czyli jak rośnie nam UŚ
"Suplement", nr 3/2012
Uniwersytet Śląski przy współpracy z Uniwersytetem Ekonomicznym otworzył nową bibliotekę. Powstał też nowy ośrodek badań i studiów. Od kilku lat w planach jest nowy budynek Wydziału Radia i Telewizji oraz kampus akademicki w centrum Katowic. Plany te nie zostały jak dotąd zrealizowane. Co dobrego wyniknie z tych pomysłów dla studentów?
CINiBA
fot. CINiBA
Od 12 października na terenie dawnego lodowiska Torkat przy ul. Bankowej 11a w Katowicach działa Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka. Wspólny obiekt UŚ i Uniwersytetu Ekonomicznego ma spełniać standardy biblioteki XXI w., ma m.in. udostępniać informacje niezbędne do realizacji programów studiów oraz zwiększyć role uczelni w międzynarodowych relacjach naukowych. CINiBA to jedyna w regionie biblioteka hybrydowa, udostępniająca jednocześnie materiały drukowane i elektroniczne. W pierwszym okresie działalności gromadzi ok. 800 tys. książek.
– Studenci otrzymali najnowocześniejszą bibliotekę akademicką w kraju, gdzie korzystanie z księgozbioru jest bardzo wygodne – mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik UŚ.
Starania o pozyskanie terenu dawnego lodowiska pod budowę nowego budynku podjął w 1995 r. ówczesny rektor UŚ prof. Maksymilian Pazdan. Prace budowlane rozpoczęły się 14 lat później. Budowę oraz wyposażenie sfinansowano głównie ze środków Unii Europejskiej.
Budynek według projektu pracowni HS99 Dariusz Herman i Piotr Śmierzewski zdobył już kilka nagród architektonicznych. Otrzymał m.in. nagrodę Obiekt Roku 2011 oraz wyróżnienie Grand Prix w 17. edycji konkursu na Architekturę Roku Województwa Śląskiego, organizowanego przez katowicki odział Stowarzyszenia Architektów Polskich.
Badania bez zakłóceń
10 dni przed otwarciem „hybrydy książki i elektroniki” odbyła się uniwersytecka inauguracja nowego roku akademickiego. Miała miejsce przy ul. 75 Pułku Piechoty 1 w Chorzowie, w Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych.
Budowa SMCEBI, na terenie przeznaczonym na Chorzowski Kampus UŚ, rozpoczęła się w 2010 r. Powstanie budynku, którego głównym projektantem jest prof. Jerzy Gurawski, również sfinansowane zostało w większości z funduszy europejskich.
– Uniwersytet Śląski pod koniec ubiegłego wieku otrzymał teren ok. 20 hektarów, przepiękny park, po likwidacji jednostki wojskowej – mówi prof. Alicja Ratuszna, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii. – Położenie tego terenu, na którym brak zakłóceń mechanicznych i elektromagnetycznych sprawił, że uznaliśmy, iż można by tam zbudować kampus nauk ścisłych, z nowoczesnymi pracowniami naukowymi. „My” to grupa fizyków, chemików z Instytutu Fizyki, Instytutu Chemii i pracowników z Instytutu Nauki o Materiałach, a ojcem chrzestnym całego przedsięwzięcia jest prof. Jerzy Zioło.
– W Centrum realizowane będą kierunki i specjalności doświadczalne, które wymagają odpowiednich warunków do prowadzenia eksperymentów, zapewniających pracę precyzyjnej aparatury, minimalne zakłócenia mechaniczne i elektromagnetyczne – mówi prof. Jerzy Zioło, były dyrektor SMCEBI.
Studenci będą kształcili się w Centrum na kierunkach związanych głownie z nanomateriałami, nanofizyką, biofizyką i chemią leków. – W tej chwili, kiedy Centrum jest na etapie rozruchu, studiuje tam ponad 400 studentów – mówi prof. Ratuszna. – Teraz sprowadzane są sukcesywnie różne przyrządy, zależnie jak i kiedy zakończono procedury przetargowe. Docelowo, kiedy otworzymy już wszystkie pracownie dydaktyczne, w Centrum studiować będzie ponad 1000 studentów.
– Unikatowe specjalności i kierunki autorskie, które uruchomione zostaną w Centrum, wzorowane są na programach edukacyjnych czołowych uniwersytetów najbardziej rozwiniętych krajów świata – mówi rzecznik UŚ. – Jednym z głównych celów SMCEBI jest podniesienie jakości kształcenia i wzrost liczby studentów w dziedzinach priorytetowych z punktu widzenia rozwoju gospodarki, co zostanie uzyskane dzięki ułatwieniu dostępu studentów do nowoczesnej, unikatowej aparatury laboratoryjnej skupionej w nowoczesnych, certyfikowanych laboratoriach.
Głównym gospodarzem i użytkownikiem Centrum jest UŚ. Inne uczelnie będą miały możliwość korzystania z infrastruktury SMCEBI za zgodą uniwersytetu.
Uniwersytet Śląski przy współpracy z Uniwersytetem Ekonomicznym otworzył nową bibliotekę. Powstał też nowy ośrodek badań i studiów. Od kilku lat w planach jest nowy budynek Wydziału Radia i Telewizji oraz kampus akademicki w centrum Katowic. Plany te nie zostały jak dotąd zrealizowane. Co dobrego wyniknie z tych pomysłów dla studentów?
CINiBA
fot. CINiBA
Od 12 października na terenie dawnego lodowiska Torkat przy ul. Bankowej 11a w Katowicach działa Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka. Wspólny obiekt UŚ i Uniwersytetu Ekonomicznego ma spełniać standardy biblioteki XXI w., ma m.in. udostępniać informacje niezbędne do realizacji programów studiów oraz zwiększyć role uczelni w międzynarodowych relacjach naukowych. CINiBA to jedyna w regionie biblioteka hybrydowa, udostępniająca jednocześnie materiały drukowane i elektroniczne. W pierwszym okresie działalności gromadzi ok. 800 tys. książek.
– Studenci otrzymali najnowocześniejszą bibliotekę akademicką w kraju, gdzie korzystanie z księgozbioru jest bardzo wygodne – mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik UŚ.
Starania o pozyskanie terenu dawnego lodowiska pod budowę nowego budynku podjął w 1995 r. ówczesny rektor UŚ prof. Maksymilian Pazdan. Prace budowlane rozpoczęły się 14 lat później. Budowę oraz wyposażenie sfinansowano głównie ze środków Unii Europejskiej.
Budynek według projektu pracowni HS99 Dariusz Herman i Piotr Śmierzewski zdobył już kilka nagród architektonicznych. Otrzymał m.in. nagrodę Obiekt Roku 2011 oraz wyróżnienie Grand Prix w 17. edycji konkursu na Architekturę Roku Województwa Śląskiego, organizowanego przez katowicki odział Stowarzyszenia Architektów Polskich.
Badania bez zakłóceń
10 dni przed otwarciem „hybrydy książki i elektroniki” odbyła się uniwersytecka inauguracja nowego roku akademickiego. Miała miejsce przy ul. 75 Pułku Piechoty 1 w Chorzowie, w Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych.
Budowa SMCEBI, na terenie przeznaczonym na Chorzowski Kampus UŚ, rozpoczęła się w 2010 r. Powstanie budynku, którego głównym projektantem jest prof. Jerzy Gurawski, również sfinansowane zostało w większości z funduszy europejskich.
– Uniwersytet Śląski pod koniec ubiegłego wieku otrzymał teren ok. 20 hektarów, przepiękny park, po likwidacji jednostki wojskowej – mówi prof. Alicja Ratuszna, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii. – Położenie tego terenu, na którym brak zakłóceń mechanicznych i elektromagnetycznych sprawił, że uznaliśmy, iż można by tam zbudować kampus nauk ścisłych, z nowoczesnymi pracowniami naukowymi. „My” to grupa fizyków, chemików z Instytutu Fizyki, Instytutu Chemii i pracowników z Instytutu Nauki o Materiałach, a ojcem chrzestnym całego przedsięwzięcia jest prof. Jerzy Zioło.
– W Centrum realizowane będą kierunki i specjalności doświadczalne, które wymagają odpowiednich warunków do prowadzenia eksperymentów, zapewniających pracę precyzyjnej aparatury, minimalne zakłócenia mechaniczne i elektromagnetyczne – mówi prof. Jerzy Zioło, były dyrektor SMCEBI.
Studenci będą kształcili się w Centrum na kierunkach związanych głownie z nanomateriałami, nanofizyką, biofizyką i chemią leków. – W tej chwili, kiedy Centrum jest na etapie rozruchu, studiuje tam ponad 400 studentów – mówi prof. Ratuszna. – Teraz sprowadzane są sukcesywnie różne przyrządy, zależnie jak i kiedy zakończono procedury przetargowe. Docelowo, kiedy otworzymy już wszystkie pracownie dydaktyczne, w Centrum studiować będzie ponad 1000 studentów.
– Unikatowe specjalności i kierunki autorskie, które uruchomione zostaną w Centrum, wzorowane są na programach edukacyjnych czołowych uniwersytetów najbardziej rozwiniętych krajów świata – mówi rzecznik UŚ. – Jednym z głównych celów SMCEBI jest podniesienie jakości kształcenia i wzrost liczby studentów w dziedzinach priorytetowych z punktu widzenia rozwoju gospodarki, co zostanie uzyskane dzięki ułatwieniu dostępu studentów do nowoczesnej, unikatowej aparatury laboratoryjnej skupionej w nowoczesnych, certyfikowanych laboratoriach.
Głównym gospodarzem i użytkownikiem Centrum jest UŚ. Inne uczelnie będą miały możliwość korzystania z infrastruktury SMCEBI za zgodą uniwersytetu.
3 listopada 2012
Grubsona koncertowy brzuch
www.suplement.us.edu.pl, listopad 2012
27
października raper i DJ BRK promowali w Katowicach wydany w tym roku
album „Gruby brzuch”.
Grubson w Mega Clubie
fot. KM
Poza
tegoroczną płytą rybnicki wykonawca Tomasz Iwańca, Grubson,
nagrał do tej pory dwa krążki, „O.R.S.” (2009) i „Coś
więcej niż muzyka” (2011). „Dynamite Breaks” (2006) i „Mucha
nie siada” (nagrana wspólnie z Jareckim, 2010) to z kolei
dotychczasowe albumy rapera z Opola Bartosza Kochanka – DJ BRK,
„Brzucha” – założyciela studia nagrań Kurnik.
„Artyści
na początku 2012 roku zamknęli się w Kurnik Studio i przygotowali
różnorodny materiał, który dla polskiej sceny muzycznej będzie
sporą dawką pozytywnej energii – reklamował nową płytę
wydawca. – Połączenie dwóch charyzmatycznych osobowości
scenicznych jest gwarancją, że Gruby Brzuch to również
kolejny ciekawy rozdział w karierze Grubsona, którego wokal
doskonale współgra z niskim głosem BRK. Do tworzenia materiału na
album zostali zaproszeni tacy artyści jak Jarecki, Bu czy
Jotoskleja”.
– Weszliśmy
do studia i zaczęliśmy się bawić – mówił Grubson dla
dwutygodnika „Detalks” – większość hiphopowców za bardzo
się spina i wszystko robi na poważnie.
– Ważne,
żeby mieć do tego wszystkiego dystans – mówił dla „Detalks”.
– My mamy takie kawałki jak „Ostatni raz” i „Naprawimy to”,
które są bardzo przemyślane, ale są też takie jak „Można?! Da
się?!”. Jak wsłuchasz się w słowa tej piosenki, to ona naprawdę
ma przekaz, ale tekst jest w stylu, w jakim rozmawiasz na co dzień z
kumplami.
Przed
gwiazdą wystąpiła grupa Heavy Mental. Podczas dwóch i pół
godziny koncertu Grubsona i BRK w Mega Clubie publiczność usłyszała
m.in. piosenki „Nowa fala”, „Na szczycie”, „Koniec”,
„Naprawimy to”, „Słowiańskie korzenie”, cover Skrilleksa i
Damiana Marleya „Make It Bun Dem” oraz piosenki z nowej płyty,
„Śniadanie”, „Szansa”, „Zacieszacz” i „Można?! Da
się?!” – wykonaną wśród publiczności.
Ta
na koncertach Grubsona bawi się wyjątkowo. – Bardzo udany,
pozytywna energia, wyjątkowo długo grali, co też jest fajne –
mówił jeden z uczestników. – Bardzo dobry! Ta atmosfera...
Czekam na kolejny
– dodał inny.
BK
25 września 2012
Islandzkie róże w Nowej Hucie
www.suplement.us.edu.pl, wrzesień 2012
Koncerty Kronos Quartet i Sigur Rós
zakończyły trwającą między 9 a 17 września jubileuszową, 10.
edycję Festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie.
Kronos Quartet 16 września w Nowej Hucie
fot. KM
Impreza prezentuje muzykę XX wieku i
najnowszą, łączy muzykę poważną z innymi nurtami. Do tej pory
na festiwalu wystąpili m.in. Ensemble Modern, Ensemble
intercontemporain, Klangforum Wien, Aphex Twin, Jónsi (Sigur Rós),
Kraftwerk, Jonny Greenwood (Radiohead), Adrian Utley (Portishead),
Will Gregory (Goldfrapp) i Steve Reich.
„Sześć najlepszych na świecie
zespołów specjalizujących się w wykonawstwie muzyki współczesnej
– reklamował festiwal jego dyrektor Filip Berkowicz – przyjęło
nasze zaproszenie do zaprezentowania tego, co najlepsze i najbardziej
aktualne w naszej rodzimej twórczości. Paweł Mykietyn, Agata
Zubel, Marcin Stańczyk, Aleksander Nowak, Cezary Duchnowski oraz
Sławomir Kupczak to dziś najgorętsze nazwiska polskiej sceny
kompozytorskiej młodego i średniego pokolenia”. Ponadto muzykę
Krzysztofa Pendereckiego, Witolda Lutosławskiego, Henryka Góreckiego
i Wojciecha Kilara 15 września wykonał podczas koncertu „Polish
Icons” Kronos Quartet. Towarzyszyli mu didżeje: reaktywowany na tę
okazję duet Skalpel oraz King Cannibal, Grasscut, DJ Food i DJ
Vadim.
Dwa ostatnie wydarzenia – koncerty
Kronos Quartet i Sigur Rós 16 września, powtórzone następnego
dnia – podobnie jak koncert „Polish Icons” miały miejsce w
hali ocynowni huty ArcelorMittal Poland w Nowej Hucie. Działający
od 1973 r. Kronos Quartet z San Francisco to jeden z najbardziej
znanych kwartetów smyczkowych świata. Znany jest m.in. z nagrania
muzyki Clinta Mansella do filmu „Requiem dla snu”. W Krakowie
wykonał dwa utwory, „Death to Kosmische” kanadyjskiej kompozytor
Nicole Lizée oraz „Flugufrelsarinn” („Zbawca much”) z
repertuaru Sigur Rós.
Podczas dwugodzinnego koncertu
Islandczyków z Sigur Rós (Róża Zwycięstwa) publiczność
usłyszała głównie utwory z płyt „Ágaetis byrjun” („Dobry
początek”, 1999) i „Takk...” („Dziękuję...”, 2005),
m.in. „Svefn-g-englar” („Somnambulicy”), „Vidrar vel til
loftárása” („Dobra pogoda na podniebny lot”) i „Glósóli”
(„Lśniące słońce”). Koncert obył się w ramach trasy po
trzyletniej koncertowej przerwie zespołu.
Założony w 1994 r. Sigur Rós to
jeden z najbardziej oryginalnych zespołów na świecie. Nastrojowy
rock, charakterystyczny wysoki śpiew grającego smyczkiem na gitarze
elektrycznej wokalisty Jónsiego, projekcje wideo na trzech ekranach
zawieszonych nad sceną oraz przemysłowa hala krakowskiej huty
dostarczyły wielu wrażeń. – Miejsce było niepowtarzalne i to
był ogromny atut – mówiła jedna z uczestniczek – klimat
niesamowity i dla osób, które za to płaciły, to niewątpliwie
dobrze zainwestowane pieniądze.
Koncert grupy zamknął utwór
„Popplagid” („Piosenka popowa”).
Występy 15 i 16 września rejestrowane
były przez Program 2 Polskiego Radia. Wcześniejsze nadawane były
przez radio na żywo.
BK
21 września 2012
Siła Golden Vision
www.suplement.us.edu.pl, wrzesień 2012, "Gazeta Mysłowicka", nr 15/2012
W budynku dawnej huty Uthemann 15 września katowicka galeria BIBU – tym razem we współpracy z grupami artystycznymi Transkolektyw i Not Your Party – po raz drugi zorganizowała Golden Vision Music & Art Festival.
Fair Weather Friends w hucie Uthemann
fot. KM
Festiwal organizowany jest w przemysłowych budynkach na terenie Śląska. W programie pierwszej edycji, 20 lipca, znalazły się m.in. koncerty Basa Tajpana i Slutocasters oraz wystawy artystyczne.
Druga edycja imprezy odbyła się pod hasłem „Siła Transkolektywu”. Podobnie jak poprzednio publiczność bawiła się w budynku katowickiej huty przed kilkoma scenami – eksperymentalną, alternatywną, hiphopową i elektroniczną. Wystąpiło ponad dwudziestu wykonawców. Przed wejściem dostępne było regionalne jedzenie i piwa, a na piętrze wystawy oraz stoiska z ubraniami, designem i rękodziełem.
Swoje prace wystawiała m.in. fotograf Martyna Bombik z Mysłowic. – Zdjęcia wystawiamy z Sarą Kajzerek jako S&M creative photography, tak jak nazywa się nasz fotograficzny duet, ale wygląd pomieszczeń i dźwięki tworzymy razem z Królikiem Wieprzowym, zespołem z Mysłowic, który gra bardzo ciekawą muzykę. – Na festiwalu Martyna była po raz pierwszy. – Atmosfera jest jednorazowa i bardzo mi się podoba. Nie tylko sama impreza, ale też przygotowania do niej. Czekam na kolejne edycje.
Golden Vision to całoroczny cykl imprez. Następne odbędą się 6 października w Browarze Obywatelskim w Tychach pod nazwą „Warzenie muzy” oraz 12 i 13 października w dawnej walcowni cynku Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice” w Katowicach. W walcowni będzie miała miejsce premiera spektaklu Daniela Charmsa „Elżbieta Bam, czyli Interdyscyplinarny Kabaret Ponurego Żartu” w wykonaniu Teatru Rawa.
Jak zaprezentować swoją twórczość na festiwalu? – Wystarczy wysłać informacje na adres goldenvision.biuro@gmail.com – mówi Michał Pamuła z galerii BIBU. – Następnie organizatorzy, planując charakter imprezy, dobierają właściwych artystów. Artyści sztuk wizualnych otrzymują pełną dowolność w wymiarze aranżowania przestrzeni.
BK
W budynku dawnej huty Uthemann 15 września katowicka galeria BIBU – tym razem we współpracy z grupami artystycznymi Transkolektyw i Not Your Party – po raz drugi zorganizowała Golden Vision Music & Art Festival.
Fair Weather Friends w hucie Uthemann
fot. KM
Festiwal organizowany jest w przemysłowych budynkach na terenie Śląska. W programie pierwszej edycji, 20 lipca, znalazły się m.in. koncerty Basa Tajpana i Slutocasters oraz wystawy artystyczne.
Druga edycja imprezy odbyła się pod hasłem „Siła Transkolektywu”. Podobnie jak poprzednio publiczność bawiła się w budynku katowickiej huty przed kilkoma scenami – eksperymentalną, alternatywną, hiphopową i elektroniczną. Wystąpiło ponad dwudziestu wykonawców. Przed wejściem dostępne było regionalne jedzenie i piwa, a na piętrze wystawy oraz stoiska z ubraniami, designem i rękodziełem.
Swoje prace wystawiała m.in. fotograf Martyna Bombik z Mysłowic. – Zdjęcia wystawiamy z Sarą Kajzerek jako S&M creative photography, tak jak nazywa się nasz fotograficzny duet, ale wygląd pomieszczeń i dźwięki tworzymy razem z Królikiem Wieprzowym, zespołem z Mysłowic, który gra bardzo ciekawą muzykę. – Na festiwalu Martyna była po raz pierwszy. – Atmosfera jest jednorazowa i bardzo mi się podoba. Nie tylko sama impreza, ale też przygotowania do niej. Czekam na kolejne edycje.
Golden Vision to całoroczny cykl imprez. Następne odbędą się 6 października w Browarze Obywatelskim w Tychach pod nazwą „Warzenie muzy” oraz 12 i 13 października w dawnej walcowni cynku Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice” w Katowicach. W walcowni będzie miała miejsce premiera spektaklu Daniela Charmsa „Elżbieta Bam, czyli Interdyscyplinarny Kabaret Ponurego Żartu” w wykonaniu Teatru Rawa.
Jak zaprezentować swoją twórczość na festiwalu? – Wystarczy wysłać informacje na adres goldenvision.biuro@gmail.com – mówi Michał Pamuła z galerii BIBU. – Następnie organizatorzy, planując charakter imprezy, dobierają właściwych artystów. Artyści sztuk wizualnych otrzymują pełną dowolność w wymiarze aranżowania przestrzeni.
BK
3 sierpnia 2012
Sztuka na Uthemannie
www.suplement.us.edu.pl, lipiec 2012
Kilkaset osób bawiło się 21 lipca
podczas Golden Vision Music & Art Festivalu w katowickiej hucie
Uthemann.
Koncert Slutocasters przypominał występy legendarnego brytyjskiego Joy Division w latach 70. Być może w tym roku ukaże się pierwsze wydawnictwo śląskiej grupy
fot. KM
Festiwal odbył się w budynku dyrekcji
huty, zaprojektowanym w 1910 roku. Budynek był częścią
działającej od 1834 roku Huty Metali Nieżelaznych Szopienice.
Podczas pożaru w listopadzie 2011 roku spłonął dach budynku i
jego charakterystyczna wieża zegarowa.
– Festiwal dowiódł, jak ogromny
drzemie potencjał w łączeniu różnych form sztuki: muzyki, sztuk
wizualnych oraz sztuk performatywnych – mówi organizator Michał
Pamuła z katowickiej galerii BIBU. – Była to wielka artystyczna
podróż przez różne, uzupełniające się obszary sztuki.
Pierwsza festiwalowa scena znajdowała
się przed budynkiem. Obok niej stoiska z piwem (m.in. pszeniczne,
jagodowe) i jedzeniem (kanapki z krupniokiem). Druga scena, główna,
znajdowała się na parterze. Wystąpili na niej m.in. Slutocasters i
Bas Tajpan. Wytrwali mogli bawić się tam do rana, przy muzyce
elektronicznej Dub Lovin' Criminals i Chino. W piwnicy, podobnie jak
w reszcie budynku, powstało graffiti. Na piętrze znajdowały się
stoiska ubraniami, designem i rękodziełem, instalacje oraz sceny:
klubowa i koncertowa.
Chociaż zabrakło zapowiadanego
wcześniej transportu do centrum Katowic, organizatorzy są
zadowoleni. Było awangardowo. – Jest tu dużo dziwnych ludzi, ale
podoba mi się – mówiła jedna z uczestniczek. – Na Śląsku to
chyba najciekawsza impreza artystyczna od lat – mówiła inna.
– Projekt Golden Vision to
długofalowe działanie – mówi Pamuła – mające na celu
stworzenie młodym osobom warunków do rozwoju twórczego, integracji
środowisk artystycznych i naukowych oraz ochrony dziedzictwa
kulturowego. W ramach projektu realizowany będzie cykl wystaw
artystycznych, koncertów muzycznych oraz spektakli teatralnych.
Kolejną imprezą organizowaną przez
BIBU w hucie Uthemann będzie zapowiadana na 15 września Golden
Vision – Siła Transkolektywu.
BK
1 sierpnia 2012
Kuba Sojka. Elektroniczne intrygi
"Gazeta Mysłowicka", nr 13/2012
Jak mówi ludzie znają go ze stylu detroit techno. Kuba Sojka z Mysłowic (24 l.) występuje w kraju i za granicą. Jego nagrania ukazały się nakładem dwóch amerykańskich wytwórni. 28 lipca wystąpił na festiwalu Audioriver w Płocku.
Kuba Sojka
fot. Magdalena Jendyk
Mysłowice to bardziej rockowe miasto. Jak się zainteresowałeś się muzyką elektroniczną?
Interesowałem się nią najpierw w ramach hobby, później na poważnie. Kupiłem pierwszy syntezator i zacząłem pokazywać to publiczności, najpierw w internecie, później na scenie.
W 2007 roku zacząłem komponować muzykę eksperymentalną, trudniejszą do słuchania, ambient. W 2009 roku zdecydowałem, że zacznę produkować muzykę bardziej taneczną. Miałem z nią do czynienia wcześniej, ale nie miałem odpowiedniego sprzętu.
Skończyłeś szkołę muzyczną.
Pierwszego stopnia. Chodziłem do szkoły w Jaworznie, do klasy trąbki i fortepianu. Rano chodziłem do podstawówki w Mysłowicach, a popołudniami jeździłem do Jaworzna. Trafiłem na studia, na edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej na wydziale Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Musiałem przerwać studia, bo dużo czasu zajmuje mi jeżdżenie po Polsce, za granicę i produkcja, ale od października chcę zacząć studia realizacji dźwięku w Warszawie.
Nawiązałeś współpracę z dwoma wytwórniami z Ameryki. Jak do tego doszło?
Już 2008 roku miałem kontakt z właścicielem wytwórni Matrix Records w Detroit, dość legendarnej w stylistyce, którą się zajmuję, czyli detroit techno, elektro techno, deep house. Wysłałem demo, ale miałem niedopracowany warsztat. Od nikogo się nie uczyłem. Podszkoliłem swoje zdolności, zacząłem czytać książki. Nagrałem nowy materiał, wysłałem, on zatwierdził.
To moment przełomowy.
Przed singlem wydanym w 2009 roku w Detroit nie miałem okazji grać. Kiedy ludzie związani z muzyką elektroniczną w Polsce dowiedzieli się, że jest ktoś taki jak Sojka i wydaje dla Matrix Records, byli zszokowani, bo wcześniej nic o mnie nie wiedzieli.
Współpraca z wytwórniami w Detroit i Chicago to na razie współpraca na odległość i nie wiązała się jeszcze z występami w Ameryce, ale myślę, że to kwestia czasu.
Singiel „Message from Earth” („Wiadomość z Ziemi”) to twój debiut wydawniczy.
Na winylu. Wcześniej współpracowałem z netlabelami, czyli wytwórniami internetowymi, które zazwyczaj wydają za darmo, w formacie MP3.
Gdzie można znaleźć twoje wydawnictwa?
Na winylach mam około pięciu-sześciu wydań, w tym wydany w ubiegłym roku dwupłytowy album „Mysterious Intrigue” („Tajemnicza intryga”). Są dostępne w zagranicznych sklepach albo w sklepie SideOne w Warszawie.
Muzyka elektroniczna to twoje jedyne zajęcie?
Tak, w ostatnim czasie zacząłem współpracować jeszcze z „Kato Magazynem”. Piszę tam o muzyce. W tym roku organizowałem też swoje warsztaty muzyczne w Rondzie Sztuki w Katowicach. Trwały trzy dni. W jednym miejscu spotkało się kilku producentów, mogli wymieniać się doświadczeniem. Każdego brałem do wytłumionego pomieszczenia, w którym każdy miał swoją produkcję i pokazywałem, na co powinien zwrócić uwagę.
Uczyłeś się gry na fortepianie i na trąbce. Wykorzystujesz te instrumenty w swoich nagraniach?
Często. Umiejętność gry na fortepianie bardzo mi się przydaje. Na warsztatach zachęcałem ludzi, aby zaczęli uczyć się podstaw muzyki. To bardzo ważne.
Występowałeś w Mysłowicach?
Dopiero w tym roku wystąpiłem po raz pierwszy – podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i na imprezie Analogowe historie.
Masz plany koncertowo-wydawnicze na najbliższy czas?
Przygotowuję materiał do dwóch wytwórni w Paryżu. Do dwóch miesięcy pojawi się winylowe wydanie w wytwórni Skylax. Później, w drugiej wytwórni, w formacie MP3 muzyka bardziej spokojna, eksperymentalna, pod pseudonimem Psi-Acoustic, czyli tym, pod którym tworzyłem na początku. Będę miał też dużo koncertów. 18 sierpnia gram w Katowicach w klubie INQbator.
BK
Jak mówi ludzie znają go ze stylu detroit techno. Kuba Sojka z Mysłowic (24 l.) występuje w kraju i za granicą. Jego nagrania ukazały się nakładem dwóch amerykańskich wytwórni. 28 lipca wystąpił na festiwalu Audioriver w Płocku.
fot. Magdalena Jendyk
Mysłowice to bardziej rockowe miasto. Jak się zainteresowałeś się muzyką elektroniczną?
Interesowałem się nią najpierw w ramach hobby, później na poważnie. Kupiłem pierwszy syntezator i zacząłem pokazywać to publiczności, najpierw w internecie, później na scenie.
W 2007 roku zacząłem komponować muzykę eksperymentalną, trudniejszą do słuchania, ambient. W 2009 roku zdecydowałem, że zacznę produkować muzykę bardziej taneczną. Miałem z nią do czynienia wcześniej, ale nie miałem odpowiedniego sprzętu.
Skończyłeś szkołę muzyczną.
Pierwszego stopnia. Chodziłem do szkoły w Jaworznie, do klasy trąbki i fortepianu. Rano chodziłem do podstawówki w Mysłowicach, a popołudniami jeździłem do Jaworzna. Trafiłem na studia, na edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej na wydziale Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Musiałem przerwać studia, bo dużo czasu zajmuje mi jeżdżenie po Polsce, za granicę i produkcja, ale od października chcę zacząć studia realizacji dźwięku w Warszawie.
Nawiązałeś współpracę z dwoma wytwórniami z Ameryki. Jak do tego doszło?
Już 2008 roku miałem kontakt z właścicielem wytwórni Matrix Records w Detroit, dość legendarnej w stylistyce, którą się zajmuję, czyli detroit techno, elektro techno, deep house. Wysłałem demo, ale miałem niedopracowany warsztat. Od nikogo się nie uczyłem. Podszkoliłem swoje zdolności, zacząłem czytać książki. Nagrałem nowy materiał, wysłałem, on zatwierdził.
To moment przełomowy.
Przed singlem wydanym w 2009 roku w Detroit nie miałem okazji grać. Kiedy ludzie związani z muzyką elektroniczną w Polsce dowiedzieli się, że jest ktoś taki jak Sojka i wydaje dla Matrix Records, byli zszokowani, bo wcześniej nic o mnie nie wiedzieli.
Współpraca z wytwórniami w Detroit i Chicago to na razie współpraca na odległość i nie wiązała się jeszcze z występami w Ameryce, ale myślę, że to kwestia czasu.
Singiel „Message from Earth” („Wiadomość z Ziemi”) to twój debiut wydawniczy.
Na winylu. Wcześniej współpracowałem z netlabelami, czyli wytwórniami internetowymi, które zazwyczaj wydają za darmo, w formacie MP3.
Gdzie można znaleźć twoje wydawnictwa?
Na winylach mam około pięciu-sześciu wydań, w tym wydany w ubiegłym roku dwupłytowy album „Mysterious Intrigue” („Tajemnicza intryga”). Są dostępne w zagranicznych sklepach albo w sklepie SideOne w Warszawie.
Muzyka elektroniczna to twoje jedyne zajęcie?
Tak, w ostatnim czasie zacząłem współpracować jeszcze z „Kato Magazynem”. Piszę tam o muzyce. W tym roku organizowałem też swoje warsztaty muzyczne w Rondzie Sztuki w Katowicach. Trwały trzy dni. W jednym miejscu spotkało się kilku producentów, mogli wymieniać się doświadczeniem. Każdego brałem do wytłumionego pomieszczenia, w którym każdy miał swoją produkcję i pokazywałem, na co powinien zwrócić uwagę.
Uczyłeś się gry na fortepianie i na trąbce. Wykorzystujesz te instrumenty w swoich nagraniach?
Często. Umiejętność gry na fortepianie bardzo mi się przydaje. Na warsztatach zachęcałem ludzi, aby zaczęli uczyć się podstaw muzyki. To bardzo ważne.
Występowałeś w Mysłowicach?
Dopiero w tym roku wystąpiłem po raz pierwszy – podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i na imprezie Analogowe historie.
Masz plany koncertowo-wydawnicze na najbliższy czas?
Przygotowuję materiał do dwóch wytwórni w Paryżu. Do dwóch miesięcy pojawi się winylowe wydanie w wytwórni Skylax. Później, w drugiej wytwórni, w formacie MP3 muzyka bardziej spokojna, eksperymentalna, pod pseudonimem Psi-Acoustic, czyli tym, pod którym tworzyłem na początku. Będę miał też dużo koncertów. 18 sierpnia gram w Katowicach w klubie INQbator.
BK
23 czerwca 2012
Pofrunęli z Eluce
www.suplement.us.edu.pl, czerwiec 2012
– Zróbcie hałas dla nauczycieli, którzy czują misję! – mówił L.U.C podczas koncertu 20 czerwca w krakowskim klubie Forty Kleparz. Występ pod nazwą „Fruń za pasją” odbył się w ramach Grolsch ArtBoom Festivalu.
L.U.C w Fortach Kleparz
fot. KM
– Zróbcie hałas dla nauczycieli, którzy czują misję! – mówił L.U.C podczas koncertu 20 czerwca w krakowskim klubie Forty Kleparz. Występ pod nazwą „Fruń za pasją” odbył się w ramach Grolsch ArtBoom Festivalu.
L.U.C w Fortach Kleparz
fot. KM
4. edycja festiwalu prezentującego
sztukę w przestrzeni publicznej odbywa się w dniach 19-29 czerwca.
W tym roku hasłem przewodnim jest „Twierdza Kraków – Festung
Krakau”. Przez dwa tygodnie prezentowane są projekty m.in.
Guerrilla Girls, Grupy Voina, Ai Weiweia, Doroty Nieznalskiej i
Mirosława Bałki.
Łukasz „L.U.C” Rostkowski, to
osoba działająca na wielu artystycznych płaszczyznach. Pierwszą
płytę nagrał w 2004 roku w Kanale Audytywnym. W ramach akcji
Pospolite Ruszenie sprzeciwia się kiczowatym remontom budynków.
Podczas krakowskiego festiwalu zorganizowany został konkurs ReFRESZ.
Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe zgłaszały budynki, które
wymagają renowacji i artystycznej interwencji. Zwyciężył blok na
krakowskim osiedlu Ruczaj. Jego elewacja zostanie odmalowana na
podstawie projektu stworzonego przez zaproszonych artystów.
Na Kleparzu wrocławski raper wykonał
piosenki z wydanej w 2011 roku płyty „Planet L.U.C.
Kosmostumostów”. Występy promujące album muzyk określa jako
„koncertokomiksy”. Piosenkom towarzyszą wyświetlane na ekranach
animacje, publiczność dostaje naklejki. – Projekt Planeta składa
się z wielu ścieżek, tak jak planeta ma wiele stron, w które
można pójść – mówił L.U.C dla „Suplementu”.
„Choć pali dużo, student to nie
Lexus / Jego się nie oblewa i nie leczy nim kompleksów” –
śpiewał L.U.C. Podczas piosenki „Wrometamorfoza” pojawił się
na scenie w peruce, z gitarą-zabawką buchającą zimnym ogniem.
– Jedyne, co mam mu do zarzucenia, to
puszczanie z nagrań fragmentów, które na płycie śpiewają
goście, ale i tak bardzo mi się podobało – mówiła jedna z
uczestniczek.
Po wykonaniu „Pospolitego Ruszenia”,
na rękach publiczności L.U.C odfrunął do garderoby.
BK
2 czerwca 2012
Katowice Europejską Stolicą Młodzieży?
"Suplement", nr 2/2012
– Starania miasta o tytuł ESM są naturalną konsekwencją wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 – mówi Łukasz Kałębasiak z „Miasta Ogrodów”. – Byliśmy od niego o krok, a energia, którą wyzwolili w sobie mieszkańcy miasta, szczególnie ci młodzi, nie powinna zostać zmarnowana.
Street Art Festival (20-29 kwietnia). Koparki obszyte przez Olek przed Spodkiem
fot. Paweł Mrowiec
Pomysłodawcą i organizatorem kandydatury stolicy naszego województwa do tytułu w 2015 roku jest Instytucja Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów” (do września 2011 roku „Katowice 2016 Biuro ESK”). Zdobycie tytułu, zdaniem organizatorów, oznaczałoby dla Katowic wzrost popularności i atrakcyjności turystycznej, zainteresowanie mediów, możliwość realizacji nowych pomysłów oraz pobudzenie życia kulturalnego miasta zwycięskiego i sąsiadujących miast i gmin, a także możliwość pozyskania nowych źródeł finansowania publicznego.
Ambasadorami starań o tytuł dla Katowic zostali: wokalistki Ania Brachaczek i Asia Mina, dziennikarz Kamil Durczok, himalaista Artur Hajzer, pisarz Wojciech Kuczok, kabaret Mumio, muzyk Artur Rojek oraz operator Adam Sikora.
Czy marzenie się spełni?
Hasłem katowickich starań jest „Miasto marzeń”. Nawiązuje ono do sloganu „Miasto ogrodów”, stworzonego na potrzeby walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 (zwyciężył Wrocław). „Przyjazne miasto, które pobudza wszystkie zmysły i zachęca do działania, nie mogłoby istnieć, gdyby nie marzenia jego mieszkańców – podają organizatorzy. – Szczególne znaczenie w tworzeniu idealnego miasta mają marzenia młodych. To oni stanowią o kształcie jutra. To od ich aspiracji, pragnień i możliwości zależy, jak Katowice będą wyglądały za 5, 10, 20 lat”.
Młodzi rządzą!
Działania w ramach kandydatury oparte są o sześć bloków tematycznych: wydarzenia kulturalne, muzyka i film, sport, aktywność społeczna, aktywność obywatelska oraz przedsiębiorczość. Wykreowaniu pomysłów na działania mają służyć m.in. debaty Rady Konsultacyjnej Młodych. W skład rady wchodzą reprezentanci stowarzyszeń i organizacji działających na rzecz młodzieży i realizujących projekty z ludźmi młodymi, m.in. Forum Studentów AEGEE Katowice.
Spotkania rady rozpoczęły się w grudniu 2011 roku. Ich celem nadrzędnym jest stworzenie spójnej koncepcji działań dedykowanych młodzieży. Rada jest również głównym autorem złożonego już wniosku aplikacyjnego o tytuł. – Wśród członków stowarzyszeń wspierających nasze starania jest wiele studentów UŚ – mówi Łukasz Kałębasiak z Instytucji Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów”. – Chęć dołączenia do Rady Młodych deklaruje działające na uczelni stowarzyszenie AIESEC.
Plany, plany, plany
W dniach 21-31 marca do wspólnych starań organizator zachęcał hasłem „Dream, it Works!”. Głównym wydarzeniem w tych dniach była oficjalna inauguracja pod nazwą „Młodzi na start”, która miała miejsce 28 marca w Bibliotece Śląskiej w Katowicach. – Podczas spotkania wiedzą podzielił się z nami m.in. Marcello Ingrassia, zaangażowany w projekt Europejska Stolica Młodzieży Turyn 2010 – mówi Kałębasiak. – Przekonywał nas, że mamy szansę na tytuł, jeśli przekonamy urzędników, aby zaufali młodzieży, wsłuchali się w jej głos i oddali część decyzji jej dotyczących w ręce młodych ludzi. Że jest to możliwe, udowadniał przykład Młodych Burmistrzów dzielnicy Lewisham w Londynie, którzy również przyjechali do Katowic.
Do tej pory organizatorzy proponowali również m.in.: spacer Wschodząc nad Rawą oraz warsztaty muzyczne z beatboxu z Minixem, kulinarne z Patrycją Walter, designerskie z Grupą Wzorro, taneczne z Maciejem Florkiem, a także koncert Cool Kids of Death, konkurs literacki i plastyczny „Katowice. Moje Miasto Marzeń” oraz Katowice Street Art Festival.
– Najbardziej spektakularne plany, wpisane w program kulturalny starań, to największe festiwale wpisane w pejzaż Katowic, Off Festival i Tauron Nowa Muzyka – mówi Kałębasiak – ale i mniejsze, bardziej społeczne projekty, takie jak SuperOgród. To pomysł młodej artystki, absolwentki ASP, która wymarzyła sobie wertykalny ogród na fasadzie katowickiej Suerpjednostki. To projekt, który angażuje mieszkańców tego gigantycznego gmachu. Mieszkańcy otrzymują od nas donice z kwiatami, którymi muszą się opiekować.
Historia konkursu
Wyborem do tytułu zajmuje się Europejskie Forum Młodzieży, międzynarodowa organizacja z siedzibą w Brukseli. Krótką listę miast, z których zwycięzcę poznamy w listopadzie, forum ogłosi w lipcu.
Pomysł na Europejską Stolicę Młodzieży narodził się w 2009 roku w Holandii – w Rotterdamie. Było to pierwsze miasto, które pod takim tytułem przedstawiło program przeznaczony dla osób w wieku 12-27 lat. Od 2010 roku miasta, które zdobywają tytuł, wybierane są w drodze konkursu. W 2011 roku stolicą była Antwerpia, w 2012 jest nią Braga. Następne w kolejności są Maribor i Saloniki.
BK
– Starania miasta o tytuł ESM są naturalną konsekwencją wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 – mówi Łukasz Kałębasiak z „Miasta Ogrodów”. – Byliśmy od niego o krok, a energia, którą wyzwolili w sobie mieszkańcy miasta, szczególnie ci młodzi, nie powinna zostać zmarnowana.
Street Art Festival (20-29 kwietnia). Koparki obszyte przez Olek przed Spodkiem
fot. Paweł Mrowiec
Pomysłodawcą i organizatorem kandydatury stolicy naszego województwa do tytułu w 2015 roku jest Instytucja Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów” (do września 2011 roku „Katowice 2016 Biuro ESK”). Zdobycie tytułu, zdaniem organizatorów, oznaczałoby dla Katowic wzrost popularności i atrakcyjności turystycznej, zainteresowanie mediów, możliwość realizacji nowych pomysłów oraz pobudzenie życia kulturalnego miasta zwycięskiego i sąsiadujących miast i gmin, a także możliwość pozyskania nowych źródeł finansowania publicznego.
Ambasadorami starań o tytuł dla Katowic zostali: wokalistki Ania Brachaczek i Asia Mina, dziennikarz Kamil Durczok, himalaista Artur Hajzer, pisarz Wojciech Kuczok, kabaret Mumio, muzyk Artur Rojek oraz operator Adam Sikora.
Czy marzenie się spełni?
Hasłem katowickich starań jest „Miasto marzeń”. Nawiązuje ono do sloganu „Miasto ogrodów”, stworzonego na potrzeby walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 (zwyciężył Wrocław). „Przyjazne miasto, które pobudza wszystkie zmysły i zachęca do działania, nie mogłoby istnieć, gdyby nie marzenia jego mieszkańców – podają organizatorzy. – Szczególne znaczenie w tworzeniu idealnego miasta mają marzenia młodych. To oni stanowią o kształcie jutra. To od ich aspiracji, pragnień i możliwości zależy, jak Katowice będą wyglądały za 5, 10, 20 lat”.
Młodzi rządzą!
Działania w ramach kandydatury oparte są o sześć bloków tematycznych: wydarzenia kulturalne, muzyka i film, sport, aktywność społeczna, aktywność obywatelska oraz przedsiębiorczość. Wykreowaniu pomysłów na działania mają służyć m.in. debaty Rady Konsultacyjnej Młodych. W skład rady wchodzą reprezentanci stowarzyszeń i organizacji działających na rzecz młodzieży i realizujących projekty z ludźmi młodymi, m.in. Forum Studentów AEGEE Katowice.
Spotkania rady rozpoczęły się w grudniu 2011 roku. Ich celem nadrzędnym jest stworzenie spójnej koncepcji działań dedykowanych młodzieży. Rada jest również głównym autorem złożonego już wniosku aplikacyjnego o tytuł. – Wśród członków stowarzyszeń wspierających nasze starania jest wiele studentów UŚ – mówi Łukasz Kałębasiak z Instytucji Kultury „Katowice – Miasto Ogrodów”. – Chęć dołączenia do Rady Młodych deklaruje działające na uczelni stowarzyszenie AIESEC.
Plany, plany, plany
W dniach 21-31 marca do wspólnych starań organizator zachęcał hasłem „Dream, it Works!”. Głównym wydarzeniem w tych dniach była oficjalna inauguracja pod nazwą „Młodzi na start”, która miała miejsce 28 marca w Bibliotece Śląskiej w Katowicach. – Podczas spotkania wiedzą podzielił się z nami m.in. Marcello Ingrassia, zaangażowany w projekt Europejska Stolica Młodzieży Turyn 2010 – mówi Kałębasiak. – Przekonywał nas, że mamy szansę na tytuł, jeśli przekonamy urzędników, aby zaufali młodzieży, wsłuchali się w jej głos i oddali część decyzji jej dotyczących w ręce młodych ludzi. Że jest to możliwe, udowadniał przykład Młodych Burmistrzów dzielnicy Lewisham w Londynie, którzy również przyjechali do Katowic.
Do tej pory organizatorzy proponowali również m.in.: spacer Wschodząc nad Rawą oraz warsztaty muzyczne z beatboxu z Minixem, kulinarne z Patrycją Walter, designerskie z Grupą Wzorro, taneczne z Maciejem Florkiem, a także koncert Cool Kids of Death, konkurs literacki i plastyczny „Katowice. Moje Miasto Marzeń” oraz Katowice Street Art Festival.
– Najbardziej spektakularne plany, wpisane w program kulturalny starań, to największe festiwale wpisane w pejzaż Katowic, Off Festival i Tauron Nowa Muzyka – mówi Kałębasiak – ale i mniejsze, bardziej społeczne projekty, takie jak SuperOgród. To pomysł młodej artystki, absolwentki ASP, która wymarzyła sobie wertykalny ogród na fasadzie katowickiej Suerpjednostki. To projekt, który angażuje mieszkańców tego gigantycznego gmachu. Mieszkańcy otrzymują od nas donice z kwiatami, którymi muszą się opiekować.
Historia konkursu
Wyborem do tytułu zajmuje się Europejskie Forum Młodzieży, międzynarodowa organizacja z siedzibą w Brukseli. Krótką listę miast, z których zwycięzcę poznamy w listopadzie, forum ogłosi w lipcu.
Pomysł na Europejską Stolicę Młodzieży narodził się w 2009 roku w Holandii – w Rotterdamie. Było to pierwsze miasto, które pod takim tytułem przedstawiło program przeznaczony dla osób w wieku 12-27 lat. Od 2010 roku miasta, które zdobywają tytuł, wybierane są w drodze konkursu. W 2011 roku stolicą była Antwerpia, w 2012 jest nią Braga. Następne w kolejności są Maribor i Saloniki.
BK
Subskrybuj:
Posty (Atom)









